tjubi klipz

Loading...

sobota, 31 marca 2007

Ostrowska et consortes

Mamy już państwo, w którym świadectwa moralności rozdają esbecy. Dodatkowo owo państwo zaczyna coraz mocniej cieknąć. Skutkiem owego „cieknącego" państwa są nie tylko wypływające różnego rodzaju listy czy taśmy, ale sytuacja, w której rozdającymi karty w polityce stają się coraz częściej różne dziwne osoby w rodzaju "skruszonego" gangstera Masy (wybaczcie, słabo wierzę), podejrzani - jak niejaki Dochnal (siedzi już 2,5 roku), oskarżeni - rozmaici baronowie paliwowi, którym daje się przepustkę na święta, albo zwalnia się z aresztu, kiedy tylko oskarżą jakiegoś polityka - jasne, że z opozycji.
Co z tego, że to niespójne, że się kupy nie trzyma.
Ostatnio taką wrzutkę zrobiono w kierunku posłanki LSD - Małgorzaty Ostrowskiej.
Nic mi do niej. Jej rodzimej formacji nie lubię (ale kogo ja lubię, jak kiedyś zapytał mój kolega A.Ł.). Cała sprawa jest jednak mocno dęta (nawet komisja regulaminowa Sejmu, w której koalicja ma zdecydowaną większość, uznała, że nie powinno się uchylać jej immunitetu, bo prokuratura wniosek wyjątkowo słabo umotywowała), jednak sam minister sprawiedliwości zwołuje konferencję prasową, by wykazać, że Sejm stoi tam, gdzie kiedyś stało ZOMO.
Ten facio zyskał swój przydomek - Zbyniu Niszczarka - gdy chciał wykazać, że skoro dowodów nie ma, to tym bardziej wiadomo, że ma rację, bo dowody zniszczono. Od początku jego rządów obserwowaliśmy wiele spektakularnych aresztowań (raczej rano, choć oczywiście w asyście “przypadkowych” kamer telewizyjnych), których efektem nie były ani akty oskarżenia, ani (o tym chyba można zapomnieć) wyroki skazujące.
Areszt jako remedium na wszystko - posiedzą to sobie coś przypomną. A kiedy nie mogą sobie przypomnieć - jak Czapajew złapany przez białych - tym gorzej dla nich.
O sprawie Ostrowskiej dwugłos:
1. Gadzinowski (Boziu, on tam zamieścił swoje zdjęcie),
2. Lichocka (osobnik płci żeńskiej, wyglądający jakby szczytował po dotknięciu łokcia premiera),
warto też zajrzeć na wpisy z listy dyskusyjnej (także w notesie brochy).
Do instytucji immunitetów mam (proszę wybaczyć słowo) stosunek ambiwalentny. Raczej mi się nie podobają, choć uznaję, że czasami mogą być przydatne. Najlepiej by było, jakby to była instytucja przechodnia - tj. dotyczy tylko opozycji, a nie strony rządzącej.

reszta...

lepiej być chamem niż żydem

tak trochę a propos, trochę do myślenia
Tokarska-Bakir: Śrubka w polskiej wyobraźni, czyli jakiego chcemy społeczeństwa

reszta...

patronka parlamentu

dla makowskiego (piersi w parlamentach!) to jakby powtórka z FJN czy PRON
a pg (głos posłanki Senyszyn, twarz świadka wybuchu jądrowego, postura Adama Małysza po dwustu pączkach) komentuje to tak: "... z ogromnym zdumieniem przyjmuję wiadomość, że mamy świętą patronkę i jezuici będą się za nas modlić. Co do skuteczności modłów, to czas pokaże, ale szczerze mi jest żal samej patronki (...) Podejrzewam, że gdyby zapytać samą zainteresowaną, to nie zgodziłaby się objąć tego honorowego stanowiska wobec zakładu pracy na Wiejskiej".

reszta...

Polish dreams of mashed potatoes

czyli Polska pod rządami braci
"European Voice" Vol. 13 No. 12 - 29 March 2007
niestety, trzeba się zarejestrować
więcej na blogu Wojtka Orlińskiego

reszta...

piątek, 30 marca 2007

Zaremba powiedział "spierdalaj"

A że Alkowi G., to bardzo ładnie i u mnie punktuje.
Szkoda tylko, że calą sprawę opisał wyjątkowy przymuł, bo niestety do niego muszę odesłać.

reszta...

Twórcze wykorzystanie wynurzeń Józefa O.


reszta...

Historia chyba się odbija czkawką

Komuś się idee Goralenvolku chyba przypomniały. W zasadzie nic w tym dziwnego. Już do roku 1941 załapało się na te listy ok. 30% Podhalan i nawet jeśli niektórym udało się zwiać razem ze szkopami ("nie dla mnie przyjaźń polsko-niemiecka..."), to jednak spora część została, i pewnie też miała potomstwo odpowiednio wychowane.
O rany, ale czy ja przypadkiem nie szkaluję...

reszta...

wreszcie, myślałem, że się nie doczekam

Pojawił się projekt nowego rozporządzenia ministra edukacji w sprawie warunków i sposobu oceniania.
Wprowadza się w nim (i to już od najbliższego roku szkolnego) wliczanie oceny z religii do średniej. W uzasadnieniu projektu rozporządzenia wprowadzającego tę zmianę otwarcie napisano, iż wynika ona z postulatu strony kościelnej zgłoszonego na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu.
Miło.
A jak sobie przypominam, jednym z argumentów w wydanym lata temu (bardzo notabene kontrowersyjnym) orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego o konstytucyjności wprowadzenia "tylnymi drzwiami" religii do szkół, było właśnie pozostawienie tej oceny poza średnią.

reszta...

Skala naruszeń dóbr prokuratury jest tak wielka, że nie można nie reagować


Zbyniu Niszczarka zapowiedział, że prokuratura wytoczy proces wnukowi Kaczora Donalda za jego wypowiedzi dotyczące "wycieków" nagrań sprokurowanych przez Alex G. Rec.
Ładniutkie - skoro taśmy trafiły do prokuratury, to ta instytucja jest odpowiedzialna za ich przechowywanie i tyle. A poza tym dziwnym trafem przecieki zdarzają się prawie zawsze w bardzo odpowiednich momentach (a jeszcze dziwniejsze jest to, że niektóre przecieki daje się przewidzieć - np. jedna z gazet zapowiedziała druk przecieku z wyprzedzeniem miesięcznym).
I dziwić się, że Zbyniu nie tylko mnie się brzydko kojarzy.

reszta...

Prezydent zatrzyma lustrację?

LK będzie w połowie kwietnia rozmawiał z rektorami o apelu naukowców o wstrzymanie lustracji na uczelniach. Media donoszą, że prezydent "weźmie pod uwagę ich prośbę". Rektorzy mają poprosić o wstrzymanie lustracji naukowców aż do rozpatrzenia ustawy przez Trybunał Konstytucyjny.
No pysznie.
Oj, chyba ktoś tu prawa nie szanuje (o czym zresztą było wiadomo już wcześniej).
A jeszcze parę dni temu braciszek mówił o "twardych rygorach ustawy lustracyjnej" (jeśli ktoś pamięta drugą połowę grudnia 81, to mu się to nieźle kojarzy).

reszta...

no comments




reszta...

Trybunał nie może podważyć nowelizacji

Poglądy tego człenia są zastanawiające.
Bo tak: 1. oczywiście, że może, jeżeli uzna za sprzeczne z konstytucją - w końcu to on o tym decyduje, nie kto inny, 2. nie ma żadnego sporu kompetencyjnego, 3. TK nie podlega Sejmowi itd.
Czy naprawdę w tym ugrupowaniu tak trudno znaleźć kogoś, kto przerasta intelektualnie Kuchcika czy Perona? Wydawałoby się, że nie powinno to stanowić nieprzezwyciężalnej trudności.
Jaki to kłopot popatrzeć po innych systemach, gdzie ustanowiono kontrolę konstytucyjności prawa? Jaki kłopot sięgnąć do historii i przypomnieć sobie, jakie były np. kłopoty i ile trwało wprowadzenie prawodawstwa New Dealu w amerykańskim systemie prawnym.

reszta...

a jednak

Broniewski może spać spokojnie
Nie wiem jak Broniewskiego, ale mnie to jakoś nie do końca satysfakcjonuje. A co z Gałczyńskim?
I czy to rzeczywiście ipeen jest najbardziej powołany, by dokonywać takich ocen?
Ujazdek zresztą mocno się pulta, tłumacząc się z koncepcji ustawy: "Liczyliśmy na to, że samorządy uporają się z tym problemem same. I tak w wielu miastach się stało. Niektóre, po 1989 r., dawały nawet przykład wrażliwości historycznej - na przykład Łódź. Ale w wielu miastach doszło do rekomunizacji. Znam takie miejsca w Polsce, na przykład Zgorzelec, gdzie SLD, wygrawszy wybory w 1994 r., zaczął przywracać nazwy ulic o komunistycznym charakterze".
No tak, najlepiej zlikwidować wybory, o ile - rzecz jasna - nie da się wcześniej zlikwidować LSD.
Każda nowa władza próbuje (czasami mniej, czasami bardziej idiotycznie) czymś się na przyszłość przełożyć. I to jest normalne, a że zdarza się, że w radach są durnie (naprawdę to ma czasami miejsce), to i przedstawiane propozycje są często mocno bezsensowne. Np. niech mi ktoś wytłumaczy, na czym ma polegać geniusz zamiany nazwy ul. Krasińskiego (nie Krasickiego, Janka!) na ul. Popiełuszki.
Genetyczny Patriota (aka Honorowy Akowiec) jest jeszcze lepszy, bo w łaskawości swojej dopuszcza pozostawienie ul. Koziołka Matołka. Rozumiem, że "matołek" może się jakoś kojarzyć, ale żeby zaraz z "krwawymi zbrodniami na narodzie polskim".
A może naprawdę pójść na całość - gdzieś znalazłem taką wypowiedź (przepraszam, ale nie pomnę gdzie): NALEŻY Z POLSKIEJ FLAGI WYMAZAĆ CZERWONE POLE I ZOSTAWIĆ JĄ CAŁĄ BIAŁĄ I NIEPOKALANĄ.

reszta...

ojojoj, a to się porobiło

No tak, w ogóle to jesteśmy za - jak najbardziej - ale kiedy nas to nie dotyczy.
Archiwum esbeckie jest absolutnie godne zaufania, ale nie w stosunku do wszystkich. Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze.
Rozumiem przesłanki, jakie skłoniły Leskiego do napisania tekstu w obronie Macieja Damięckiego, rozumiem jego rozżalenie, ale tak naprawdę takie pisanie - znając poglądy głoszone na tym blogu - to jest zwyczajne kurestwo.
Kiedy indziej może taki fajans jeden z drugim nadawać na okrągło teksty w stylu: nie czas żałować róż... albo gdzie drwa rąbią... i popierać kompletnie idiotyczne, quasi-rewolucyjne działania i regulacje lustracyjno-dekomunizacyjne. Kończy się to, gdy skutki tych działań zaczynają się zbliżać - do niego samego czy do kręgu jego znajomych.
Ba, do tego wszystkiego żaden z tych ciuli jakby sobie nie zdawał sprawy, że nie każdy ma takie możliwości, jak np. wielki gąsior uwalający fałszywki w stosunku do swojej osoby albo św. zyta. Nie każdy jest znany lub ma ustosunkowanych albo znanych przyjaciół, którzy staną w jego obronie. Nie, ogromna większość dotkniętych niesłusznie to będą ludzie całkowicie bezimienni, napiętnowani wcale nie na dużą skalę, bardzo lokalnie, ale za to w tej okolicy, w której na dobrym imieniu im najbardziej zależy.

reszta...

a Endrju jest żal Ropucha O.



reszta...

no rzeczywiście

przygniatająca przewaga platfusów
w jakimś kraju o ustabilizowanym elektoracie - pewnie tak, ale u nas?

reszta...

czwartek, 29 marca 2007

Power of Truth


reszta...

tak a propos domniemanego medalisty z Gdańska

Tym razem w komentarzu Fraglesiego - Fraglesowe widzenie świata

reszta...

i znowu Springer

Tym razem z niższej półki, czyli Fakt (więc jeszcze mniej wiarygodnie niż gdzie indziej).
W głowie najmłodszego posła Ligi Polskich Rodzin - Krzysztofa Bosaka zrodził się pomysł, na którym jednak nie należałoby poprzestać.
Idzie mu mianowicie o podniesienie opłat za kolejne małżeństwo na początek do 5 tysięcy złotych (następne będą pewnie jeszcze droższe).
Można to też twórczo rozwinąć - "bykowe" to drobiazg, to już było. Ale jeszcze mamy przecież postulowany model rodziny, czy "2+3" - w wielu rodzinach brakuje czegoś do tej trójki. Mamy przecież małżeństwa (jak najbardziej heteroseksualne), w których lata po ślubie mijają, a tu nic.
O takich duperelach, jak jakieś wycieczki na bok, nawet nie wspomnę - też można by było to "opodatkować".

reszta...

koncern Springera grozi


Der Dziennik ostrzega, że sprawa weksli może skończyć się delegalizacją Samoobrony, a wtedy długi partii spłacą podatnicy!!!

reszta...

pięknie jest

IPN wskaże symbole PRL.
Ciekawe, czy znajdzie się tam też np. adapter "Bambino".
A tak na poważnie to ciężki idiotyzm - w wielu przypadkach patroni ulic czy szkół to rzeczywiście durnie, kanalie albo "pompowani bohaterowie" - pewnie powinni zniknąć. Lecz jest to jakiś fragment historii, którego wykasować się nie da, a poza tym, gdyby chcieć tak poprzeglądać życiorysy różnych osobników funkcjonujących na tabliczkach, to pewnie byśmy mieli w większości miast tylko ulice Trójkątne albo Nowoprojektowane.
Mam obawy, że będzie to szło od sztrychulca, co nie jest metodą dobrą. A IPN się do tego najmniej nadaje. To jest instytucja, w której nie ma historyków, tylko są antykomuniści. Dobrze by jeszcze było, jakby ten antykomunizm odnosił się do dokonań stalinowskich i poststalinowskich w demoludach (bo od rewolucji październikowej to nam wara - sami sobie to zafundowali i ci, którzy przeżyli są z tego zazwyczaj dumni), ale on się przenosi właściwie na całą lewicę (czym się różni socjalista od komunisty? na socjalistę trzeba mniej gówna) i rozciąga na czasy, kiedy ówczesnym lewicowcom nie śnił się nawet żaden manifest komunistyczny (vide casus Waryńskiego).
A tak w ogóle, to kto za to wszystko zapłaci?
Wg jakiegoś Korkucia z krakowskiego ipeenu, powinien to zrobić samorząd. A samorząd to weźmie sobie z kapelusza – kolejny cud ekonomiczny.
Ale zdaniem rzeczonego Korkucia nie będą to duże koszta. I uzasadnia to fantastycznie prosto (geniusz finansowy): przecież po każdych wyborach trzeba wymieniać pieczątki i tabliczki.

reszta...

zgniły kompromis

PiS zapowiada ostateczne oczyszczenia kraju z symboli panowania komuchów.
No pięknie.
Tylko po co się rozdrabniać? Jakieś poszczególne ulice, tablice, popiersia czy nazwy szkół?
Zawsze coś można przeoczyć.
Wypadałoby "patyk" wyburzyć, MDM, KDM i furę innych budowli, Sejmu nie wyłączając, gdyż spora jego część powstała w latach stalinowskiego apogeum (w tym ostatnim przypadku najlepiej przy użyciu sporej ilości materiału wybuchowegi i razem z zawartością). Zresztą burzenie by było dosyć rozległe, bo i Nowa Huta, ba nawet Warszawa nie powinna się ostać - jedno z kluczowych haseł wyjątkowo brzydkiego okresu brzmiało: Cały naród buduje swoją Stolicę (Wrocław zresztą pomagał jak mógł - wyburzono nawet całkiem sporo zupełnie porządnych budynków na cegłę tak bardzo potrzebną TAM). A "Tysiąc szkół na tysiąclecie"? Czy nie był to element indoktrynacji i zakłamywania?
A generalnie, to czy nie warto pójść na całość z tym czyszczeniem? Wynająć jakieś Sołowki (albo coś innego w tym guście) i wyeksportować tam wszystkich zakażonych. Może nie wszystkich z ustawy lustracyjnej, bo ktoś jednak musi robić, ale tak urodzonych przed 1967 r.
I tak mam poważne obawy, czy to się może udać. Wszak komunizm to władza rad plus elektryfikacja. Czyli, że ta elektryka jednak podejrzana. Co się zresztą sprawdza, sądząc po stosunku miłościwie nam panujących do jednego z ex-prezydentów.

reszta...

marzy się koncercik

Płażyńskiemu marzy się kolejne ugrupowanie "trzech tenorów". Do współpracy ponownie zaprasza Olechowskiego. Teraz zamiast Tuska ma być jednak Jan Maria.
Raz się taki numer udało wyciąć.
Mam nadzieję, że drugi raz to już nie przejdzie.
Smutne jest to, że ci politycy - teraz w dużych i znaczących ugrupowaniach - to de facto kanapiarze i metody kanapy przenoszą do swoich działań na arenie ogólnopolskiej.

reszta...

Na zlecenie "Dziennika" TNS OBOP zbadał, w jaki sposób opublikowanie "taśm Oleksego" wpłynęło na postrzeganie przez Polaków liderów lewicy.
O tym, że słowa ex-premiera nagrane na spotkaniu z Alkiem G. są najbardziej kompromitujące dla niego samego przekonanych jest dwie trzecie respondentów. Ponad połowa uważa, że wyznania O. w niekorzystnym świetle stawiają również ex-prezydenta K. (aka "Mały Krętacz"). Z kolei zdaniem 42 proc. ankietowanych, nagrania kompromitują wszystkich liderów LSD.
To na razie jasne. Tyle, że nie dla wszystkich.
Medialny Migalski Marek (dr-politolog z Uniwersytetu Śląskiego) tak komentuje wyniki badań: "Ciekawe, że aż 66 proc. respondentów uważa, że taśmy kompromitują Józefa Oleksego. Potwierdza to zasadę, że nieważne, czy ty ukradłeś, czy tobie ukradli, ale coś z tobą jest nie tak".
No, to już jest zastanawiające - wychodzi na to, że wg MMM wyplatanie jakichś plotek (bo tak trzeba nazwać dzielenie się informacjami niepotwierdzonymi) w stylu daleko gorszym od pijanego i zaćpanego osobnika o IQ niższym niż 65 punktów nie jest kompromitacją. Zdaje się, że on nawet Kamyczka w "Przekroju" nie czytał.
A w ogóle, to zerknijcie sobie do tekstu Kuby Wandachowicza "Ropuch robi wszystkim misia":
Był raz sobie strasznie stary, bogaty i bardzo wynudzony Ropuch G. Któregoś dnia postanowił skończyć z nudą i zabawić się nieco. W tym celu zaprosił na obiad swojego kolegę, Ropucha O., który był akurat w strasznym dołku, bo jego dawni koledzy z partii Kum-Kum-Klan ograniczyli mu w dość poważny sposób dostęp do najtłustszych much i komarów w bajorku...

reszta...

i o co chodzi?


Makowski & Pepe mają chyba rację.
Świetnie zrobiona kampania reklamowa firmy ubezpieczeniowej. Target, czyli potecjalna klientela, określony niesłychanie precyzyjnie.
Wystarczy popatrzeć na dokumentację wykonaną przez KURCZEBLADE.

reszta...

pin-up girls


Ta dziewiętnastolatka informuje wprawdzie, że bardzo lubi gotować (co się, rzecz jasna, wiąże z próbowaniem), ale ja podejrzewam, że stołuje się w makdonaldzie, i to parę razy dziennie.

reszta...

środa, 28 marca 2007

czas na radykalną zmianę narodowej mentalności

to znowu posłanka sobecka
Teraz akurat nic nie nabełtała. Właściwie pod wszystkim, co powiedziała, mógłbym się podpisać - szczególnie pod stwierdzeniem "cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej".
Tylko co z tego? Dalej nic nie wiadomo na temat, jak rozstrzygać kwestie o znaczeniu zupełnie podstawowym. A idzie mi o godność i zdrowie przyszłej matki, bo to ona ryzykuje, a nie różni geniusze, których to wcale nie dotyczy.

reszta...

skąd brać ekspertów

SuperOgier Łyżwa skarży wszystko, co może.

Nawet fakt, że zatrudnienie u niego było (przynajmniej dla niektórych) wyjątkowo łatwe, można powiedzieć "z palcem w dupie".
Podpisy fałszowane, kwoty fałszowane... - skontaktował się z kimś z sejmowego BSiE?

reszta...

Wierzejski musi przeprosić za "stalinowskiego zwyrodnialca"


ale nie to jest najprzyjemniejsze.
Makowski zauważył (http://www.ooops.pl/blog/?p=2703#comment-129698), że poprzez nakaz zapłaty na rzecz Fundacji Pomocy Weteranom Ludowego Wojska Polskiego rzeczony promil podpada pod wspieraczy "zbrodniczego Reżymu który Wjechał na Sowjeckich Tankach".

reszta...

rozgrywający antek

Takie dziwne wrażenia po informacji o niszczeniu akt w sprawie Alka "His Master's Voice" w archiwum Wojskowych Służb Informacyjnych.
Antek "Skrót myślowy" stwierdził, że dwie osoby odpowiedzialne za niszczenie akt zostały zidentyfikowane. Na razie nie wiadomo jednak o kogo chodzi. Sprawę ma wyjaśniać wciąż działająca komisja weryfikacyjna. Jak ustalił reporter RMF FM, żadne doniesienia o niszczeniu akt nie trafiło do prokuratury wojskowej. Sprawa jest o tyle zastanawiająca, że kiedy akta miały być niszczone, WSI kierowali ludzie, do których PiS miał pełne zaufanie - pułkownik Marek Kwasek i generał Jan Żukowski. Obaj zaczynali co prawda w Wojskowej Służbie Wewnętrznej, ale do WSI skierował ich Zbyniu Saturator. Notabene o niczym nie został poinformowany nowy min. obr. o stalowym spojrzeniu (niczym więcej do tej pory jakoś nie zaimponował).

reszta...

Wreszcie, ale i tak guzik z tego wyjdzie

Szef lubelskiej PO Janusz Palikot złożył w środę do zarządu krajowego partii wniosek o usunięcie Jana Rokity z Platformy. Poseł jest pewien, że Rokita zostanie usunięty z PO, ponieważ - jak ocenił - złamał on statut partii.

reszta...

Sprawę Kornatowskiego zbada specjalny zespół

Och kurtkanawaciepstrąg. Kolejny zespół, który będzie badał.
Było już tego tyle ostatnimi czasy. Czasy zresztą jakieś takie kontrolerskie (ciekawe tylko, kto kontroluje kontrolerów).
Np. Lipiner-do-poruczeń-specjalnych.
Badał, czy Bloody Luis był zawsze etyczny, potem badał aferę białostocką z putrą-marszałkiem w tle (może nie tyle z nim samym, tylko - jak z wypowiedzi marszałka wynika - z jego skromną osobą), ale jakoś to wszystko się rozmyło i nie bardzo wiadomo, czy cokolwiek zostało skontrolowane.

reszta...

głupia sprawa

Muszę się przyznać, że mundurki szkolne mi wcale nie przeszkadzają (choć służb mundurowych sympatią nie obdzielam), ale gdy byłem w odpowiednim wieku, to nie znosiłem ani wymogów mundurkowych, ani obowiązku noszenia tarcz, ani chust kolonijnych (zmałpowanych pewnie po komsomołcach) i starałem się od tego uwolnić za wszelką cenę.
Może też i z tej przyczyny szkołę ukończyłem w terminie, mimo braku zamiłowania do niej i wielokrotnych wagarów.
Reszta rozpatrywanych aktualnie "szkolnych" nowelizacji jest jednak mocno do dupy, a jak jeszcze słyszę, kiedy senator Szafraniec mówi "przypominam sobie, jaki byłem dumny ze swojej czapki studenckiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego", to nie bardzo chce mi się wierzyć, że może sobie cokolwiek przypominać (no, może poza koniecznością wypróżniania).

reszta...

osobnik sterowany radiem


reszta...

kolejny geniusz

Jakiś strąk (poniżej)

proponuje w programie TVN 24 "Kropka nad i", "żeby kobieta, która jest w ciąży na skutek gwałtu mogła urodzić dziecko i oddać je do adopcji".
I to rzeczywiście sporo problemów załatwia.
No, to się nazywa popaprany palant.
Wcześniej takiej możliwości nie było, dopiero łaskawca od ludzi pana romka musiał wymyślić.

reszta...

żelazny ratler

Snake_Anthony czyli Zryty berecik wyrzucił z siebie parę uwag na temat naszej sceny politycznej.
Zapraszam do zajrzenia
Tutaj tylko fragment na zachętę:
"Ratler jaki jest każdy widzi. Wielkie zalęknione oczy, ogromne czujne uszy. Generalnie niegroźny choć może potarmosić za nogawkę. Jeżeli ktoś jeszcze ratlera nie kojarzy, to pewnie sobie go przypomni jeżeli napiszę, że ratler robi bardzo dużo szumu. Szczeka na każdego w zasięgu wzroku – nieważne groźnego czy zupełnie niewinnego. Osoby o odrobinę bardziej wyczulonym słuchu omijają ratlera szerokim łukiem nie mogąc znieść bezustannego ujadania.
Na nieszczęście prawa strona naszej sceny politycznej zdominowała została przez ratlery. Bezustannie ujadają, każde spojrzenie w ich stronę pobudza je do krzyku. Zapamiętują się w tym tak zupełnie, że nie ma już miejsca na chłodną ocenę sytuacji. I jak, ja się pytam, jak poważnie myślący facet o konserwatywnych poglądach może zagłosować na ratlera?"

reszta...

ale fajnie

Ksiądz prałat Henryk Jankowski w przyszłym tygodniu ma zostać kawalerem medalu Komisji Edukacji Narodowej, nadawanego przez ministra edukacji narodowej.
Dekoracja ma się odbyć w przyszłą środę w Warszawie.
Wyprych ma pomysły.
"Dziennik Bałtycki" próbował dowiedzieć się w MEN za co prałat dostanie medal - niestety, mimo starań nie otrzymali odpowiedzi.

reszta...

Waiting for Freedom, Messing It Up

Michnik się odezwał. Ostatnio czyni to coraz rzadziej.
Tym razem dał głos w "New York Times"
Nic specjalnego nie powiedział, bo że nie bardzo mu się podoba to, co się w Polsce dzieje, to było raczej wiadomo od dawna.
Da jednak możliwość nowego ujadania przynajmniej niektórym publicystom.
"Niektórym" to jest jednak spore niedopowiedzenie. Prawa strona i kawałek lewej bez AM istnieć nie może.
Statystyk żadnych nie prowadziłem, wydaje mi się jednak, że co najmniej połowa blogów politycznych by bez Michnika nie powstała, RAZ musiałby wrócić do pisania w "Fantastyce" i okolicach ("nie mam obsesji na tle Michnika, nie mam obsesji na tle Michnika..."), "Der Dziennik" miałby poważny kłopot, bo trzeba by było tak na oko z jedną stronę zapełnić całkiem nowymi tekstami, paru polityków musiałoby się zająć innymi sprawami, a przede wszystkim - IV RP wzięłaby całkowicie w łeb.

reszta...

oi!

Dla @ w czerwonym to wystarczający powód, by się pytać: czy Polacy to idioci?
Może.
Dla mnie ten kapuściany dietetyk nigdy nie był żadnym idolem, ale w zakresie idoli zawsze miałem poważne braki, więc może nie powinienem się wypowiadać.
Może to jest tak, że jednak większość ziomów chce widzieć jakąś przeciwwagę i uznała, że odpór dupkowi może dać tylko inny dupek.
Na marginesie: @ w czerwonym chce prawdopodobnie, by ten nick czytać "małpa w czerwonym" - nie zawsze się to jednak sprawdza: dla Rosjanina byłoby to "psie gówno w czerwonym" (choć dla bardziej kulturalnego: sobaka w czerwonym).

reszta...

i znowu lustracja

I znowu cytat.
Septe już tu gościło, ale ma coś ciekawego do powiedzenia i trzeba to nagłaśniać:
"rektor, biedactwo, miota się. rektor, biedactwo, nie wie, zbierać, czy nie, wysłać, czy nie, i co to do ku…. znaczy “niezwłocznie”? czy Kraków ma rację, że niezwłocznie, to dopiero ‘po wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości’?
septe miało dosyć tego biadolenia i miotania się. złożyło wymówienie. septe będzie uczyło do końca roku akademickiego. a co dalej, to się okaże. i dopiero gdy to zrobiło, zdało sobie sprawę, jak bardzo lubi uczyć i jak ważne dla septe jest to, co robi na uczelni. ale kiedyś septe zaparło się na cztery łapy [i najwyraźniej zostało to w septe] - septe nie będzie podpisywać lojalek. nie będzie składało oświadczenia, że nie było i nie jest wielbłądem. septe nie ma też zamiaru machać nikomu przed nosem IPNowskim zaświadczeniem, że jest bardzo pokrzywdzone septe, o!
septe wie - 10 lat zakazu wykonywania zawodu - tylko którego zawodu? septe nie będzie wolno uczyć ani brać udziału w żadnych badaniach [ciekawe, co będzie z tym projektem badawczym, którego septe zostało kierownikiem, bo go wymyśliło i napisało. papiery już powędrowały tam, do Europy, pomysł dostał pełną akceptację, zgłosiły się jeszcze 4 uczelnie [europejskie], które też chcą zaistnieć w tych badaniach i w dodatku pod kierownictwiem septe… ale co tam, polskie władze zawsze mogą przecież napisać, że septe jest przestępcą, ne?]. ale septe nie doczytało, co z pisaniem. czy ten zakaz obejmuje też publikacje? wszystkie, czy tylko naukowe? septe napisało do kancelarii prezydenta [w końcu to prezydencki projekt ustawy], ale nikto septe nie odpowiedział…
septe wie, okaże się ‘w praniu’, czy septe może pisać rozprawy naukowe, czy tylko bajki dla dzieci, czy nic a nic.
ale septe i tak jest w podłym nastroju. przecież tak już miało nigdy nie być."

reszta...

no, no...

"Piekło nie jest wcale religijnym symbolem, który został wymyślony po to, żeby zastraszać wiernych i zmusić ich do przestrzegania dekalogu. Jak powiedział papież, jest to realne miejsce, w którym grzesznicy cierpią katusze w ogniu piekielnym."
wyobraźnia czy tęsknota za inkwizycją?
ci potrafili zrobić piekło już tu, bez czekania
Komentarz Szostkiewicza (http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=166) z innym trochę rozłożeniem akcentów, co wcale nie oznacza, że się z nim trzeba zgadzać. Ja się nie zgadzam, ale ja jestem jednak trochę antyklerykał.

reszta...

każdy normalny człowiek...


cytat:
"Znowu wraca w dyskursie publicznym problem kary śmierci. Każdy normalny człowiek jest za..."
Pyszny bałwan, ale za to jaki twardziel.
Zbałwanienie zresztą wyłazi na wierzch bardzo wyraźnie. Nazwałbym to nawet frontalnym otwarciem.
W rm-online, czyli w organie dyr. meybacha (http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=7911), jakiś bajda (nomen omen), tytułujący się księdzem i profesorem (trochę już przeżyłem i podejrzewam, że może to być prawda), ustosunkował się do herezji głoszonych przez starszego bliźniaka:
"Premier Jarosław Kaczyński w swojej wypowiedzi (13 marca), uzasadniającej jego stanowisko przeciwne nowelizacji art. 38 Konstytucji, odwołał się do hipotetycznego kazusu 13-letniej dziewczyny, która zaszła w ciążę w wyniku gwałtu. Stwierdził więc, że nie można jej odebrać prawa do usunięcia ciąży, bo «państwo nie może zmuszać nikogo do urodzenia dziecka».
Ta argumentacja jest nie tylko stara i wyświechtana, ale zawiera także pewne sprzeczności i nieścisłości. Otóż eksperci, którzy mają do czynienia z tego typu przypadkami przedstawianymi w sądzie, twierdzą, że niemal z reguły są to sprawy sfingowane, ponieważ dziewczynie, która się uczuciowo zapędziła, przebiegli i cyniczni ludzie doradzają, aby wniosła sprawę do sądu w celu uzyskania orzeczenia stwierdzającego gwałt, co daje jej «przepustkę» do gabinetu aborcyjnego i wszystko dzieje się «zgodnie z prawem».
(...) Inni eksperci - tym razem od ginekologii - stwierdzają, że w sytuacji prawdziwego gwałtu organizm kobiety broni się przed zapłodnieniem i ewentualna ciąża jest raczej czymś nieprawdopodobnym".
No cóż, chciałoby się wierzyć, że takie chrzanienie kiedyś odbije się na piewcach podobnych poglądów, ale podejrzewam, że większość z nich należy do tego kręgu wtajemniczonych, którzy opanowali rozwiązanie odwiecznego problemu srania w wodzie.

reszta...

kontrolerów ci u nas dostatek

Niejaki błaszczak został nowym ministrem i premier powierzył mu kontrolę nad innymi ministrami - ma pilnować, jak wywiązują się ze swoich obowiązków.
To bardzo ciekawa sytuacja. Jak tak dalej pójdzie to w rządzie Wielkiego Gąsiora będzie więcej ministrów kontrolujących niż merytorycznych.
Pierwszym kontrolującym jest przecież sam premier, drugim pierwszy wicepremier, czyli Dzieciątko Bezgrzeszne aka Żelazny Cierń, który ma kontrolować i praktycznie zastępować premiera. Jest kontrolujący trzeci, czyli minister Edgar Peron, przewodniczący komitetu stałego Rady Ministrów, a więc koordynator i kontroler. Jest wicepremier św. Zyta, podobno koordynująca pracę resortów gospodarczych.
Teraz następny.
PRL-owskie "myślenie" pełną gębą. Nawet nakazy pracy na razie dla kończących medycynę się pojawiają.
Pysznie
A sprawa jest poważna. Od zmian w 1989 r. nie było rządu tak rozdętego, nie było tylu ministrów, sekretarzy i podsekretarzy stanu. W resortach sekretarzy stanu jest więcej niż ustawa o RM przewiduje. Wiceministrów nikt zliczyć nie potrafi, w niektórych resortach ich liczba jest już podobno dwucyfrowa, co zapewne jest wynikiem koalicyjnych ustaleń, partyjnego rozdrapywania stanowisk i także niskiej kompetencji nominowanych.
To się nazywa tanie państwo?
Może i tak, ale na pewno jest to dobry czas dla rządzących.

reszta...

piątek, 23 marca 2007

a Tesco nic?

tytuł prasowy
Zatrzymany za nagrania w hipermarkecie Tesco
Policjanci z Gorzowa Wielkopolskiego zatrzymali 34-letniego mieszkańca Kostrzyna nad Odrą (Lubuskie) podejrzanego o udział w rozpowszechnianiu filmów nagranych kamerą przemysłową w hipermarkecie Tesco.
Kilka tygodni temu "Super Express" poinformował, że w gorzowskim hipermarkecie wykorzystywano kamery sklepowe do podglądania ludzi w przymierzalni. Część zdjęć trafiła do internetu, gdzie -jak donosi RMF FM - była w niewybredny sposób komentowana przez internautów.
"Gazeta Wyborcza" pisała, że zdjęcia kobiet przymierzających spodnie, bluzki, staniki i stroje kąpielowe wykonano latem 2004 r. w przebieralni sezonowej, którą zwykle ustawiano podczas wyprzedaży. Na zdjęciach dostępnych w internecie znalazły się półnagie i nagie kobiety, w tym nastolatki, a także kobieta w ciąży, a nawet niepełnosprawna.
ktoś tu się z głupim macał
odpowiedzialność gnojka, jego odpowiedzialnością
ale to przecież był regularny pracownik Tesco, zatrudniony właśnie do obsługi kamer

reszta...

?

http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4006240.html
hinduscy prawnicy
zdziwniej i zdziwniej

reszta...

i niestety znowu horror

Zwłoki dwojga starszych ludzi (68 i 76 lat), Eugenii i Zenona L., odkryła sąsiadka.
Według wstępnej opinii biegłego sądowego, główną przyczyną śmierci mieszkańców Gdyni był głód. Lekarz sądowy wyraźnie wskazuje na ogromne wycieńczenie zmarłych.
Nie jest to pierwszy przypadek śmierci głodowej starszych ludzi w Polsce. W lutym tego roku w warszawskim szpitalu zmarła ważąca zaledwie 19 kilogramów kobieta, którą opiekował się 85-letni małżonek, cierpiący na zaniki pamięci.
W ciągu roku Szpital Wojewódzki w Gdańsku przyjmuje kilkanaście wygłodzonych osób. To przeważnie ludzie starsi, żyjący samotnie.

Gdzie opieka społeczna, gdzie inne instytucje, które furę szczytnych celów sobie w statuty wpisują?
I budujmy kolejną świątynię opaczności...

reszta...

no, wg mnie skandal

A idzie mi o wyrok płońskiego sądu.
...pływaczka jest usprawiedliwiona, bo droga była źle oznakowana ...miała prawo wyprzedzać, a ciężarówka, która nagle wyłoniła się z przeciwka, wcześniej schowana była za wzgórzem, o którym znaki nie informowały itp.
Widać nie wszystkich dotyczą przepisy kodeksowe.
Jasne, że już wzięła na garba, bo w wypadku zginął jej brat (i jest to jakaś przesłanka do złagodzenia), ale taki wyrok, kiedy za jazdę po pijaku rowerem po wsi można dostać rok w zawieszce na dwa, to pusty śmiech.

reszta...

zbyt wolno

Jak tłumaczył wiceminister zdrowia Bolesław Piecha w programie "Na celowniku" w TVP 1, dzieci z chorobami innymi niż nowotwór "wcale nie zamierzają w jakimś sensownym czasie umrzeć. Będą żyły przez wiele lat i trzeba będzie się nimi opiekować".
I ten kutas jeszcze jest ministrem!

reszta...

czwartek, 22 marca 2007

i mydełko Dove


reszta...

...ale jak dziecku odmówić jedzenia?


reszta...

Legendy św. Oleksego

Ostatnio zdaje się wysypałem się na całego. Zdało mi się, że cytaty z oskarżycielskiego Oleksego to elementy jego działań zmierzających do powrotu.
Dzisiaj się okazuje, że nic z tego (choć np. Jachowicz uważa, że to jest możliwe i że Oleksy chce powrócić jako wielki czyściciel lewicy, ale ten już różne rzeczy uważał).
Tasiemki jakoś wypłynęły - w prokuraturze apelacyjnej twierdzą, że były nieczytelne, więc przekazali do ABW. Skąd wypłynęły? Diabli wiedzą.
Wygląda to wszystko dosyć obrzydliwie. Oleksy przez trzy godziny nic innego nie robi, tylko nadaje na znajomków. I to fest nadaje.
Faktem jest, że przywalił zdrowo i zadośćuczynienia raczej nie wymyśli. Nawet publiczne seppuku guzik da.
Rację ma Kataryna (uwaga, do tej pory chyba się nie zdarzyło, bym uznał jej argumenty), że gadanina Józefa to osinowy kołek dla lewicy. I to wcale nie dlatego, że sporo jest w tym gadaniu prawdy czy że postulowana przez Kuchcińskiego komisja bankowa (dlaczego bankowa?) cokolwiek wykryje, bo styl, sposób przekazania i praktycznie zerowa wartość procesowa w połączeniu z natychmiastowym odszczekaniem wszystkiego i przeprosinami sprowadzają tę całą aferę do poziomu kilkudniowego spektaklu kabaretowego.
Ale wylało się tu zbyt dużo gówna, by dało się z tego oczyścić.
A reakcje publicystyczne na prawej stronie chyba to potwierdzają - właściwie nie ma osobnika, który by się tym nie zajął. Chyba nawet przywalenie granatem w szambo nie zwabiłoby tylu much.
Oleksy lepiej by zrobił, gdyby zwyczajem ropucha pod kamień się schował, a nie konferencję urządzał. A tłumaczenie, że buc to osobnik małomówny, to chyba kpina kompletna.
A tak się świetnie do wszystkiego nadawał. Takie miał znakomite kwalifikacje na każde stanowisko. I to jeszcze na długo przed Marcinkiewiczem.
Konferencja szefostwa lewicy też nie lepsza. Olejniczak zacięty - ten narcyz chyba mu dał do wiwatu. I właściwie nie potrafią nic z siebie wydusić poza: trzeba odebrać władzę prawicy.
No tak, hasło "a Balcerowicz musi odejść", choć dzisiaj mocno nieaktualne, to jednak swoją rolę spełniło i wprowadziło na salony całe zastępy... nie, nie będę się wyrażał ...może stąd nadzieja, że to nowe zaklęcie też w czymś pomoże.

Swoją drogą niektórzy muszą chyba zacząć wymyślać odpowiedzi na zaproszenie na obiad czy kolację do Gudzowatego.
I w co on gra? Na kogo teraz coś wypuści? Alec Records
Kaczyńskiego już prezydentem zrobił, to o co teraz chodzi.

Warto zajrzeć do Szostkiewicza (http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=163) - bardzo przytomnie całą tę sprawę skomentował.
Bo komentarz prezia jest, jaki jest: prezydent Lech Kaczyński powiedział, że nigdy nie miał wątpliwości co do "mentalnej różnicy" między politykami wywodzącymi się z dawnego systemu komunistycznego, a politykami prawicy - w szczególności PiS. Ta mentalna różnica niewątpliwie istnieje i gdyby na tym poprzestał, w porządku, ale musiał jeszcze coś dorzucić. "Krótko mówiąc - dodał prezydent - ludzie ci chcieli wejść do świata, w którym będąc na emeryturze nie będą musieli się martwić o swoją sytuację finansową". I tu - po wypowiedziach Jacka Bilborda na Pomorzu - mentalna różnica w łeb wzięła.

reszta...

Cała Polska czyta dzieciom


reszta...

jeszcze lustracja


reszta...

Agenci są wszędzie

W money.pl pojawił się tekst p. Jakimczyka, w którym twierdzi, że lustracja jest dobra, ale nie w spółkach Skarbu Państwa, bo tam wystarczy security clearance. A jako gwarancję bezpieczeństwa i obronności państwa postuluje stałą obecność we władzach firmy osoby związanej oficjalnie ze służbami ochrony RP.
No i fajnie. Agent agentowi nierówny - inne wartości chyba.
Tu się lustrujemy, tu werbujemy, i dobrze jest.
Wczoraj w Krakowskiej Szkole Wyższej było fajne spotkanie. Na plakatach rozwieszonych na uczelni był wielki napis: jeśli chcesz mieć stałą prace w Warszawie to przyjdź na spotkanie z oficerem AW. Nic z tego jednak nie wyszło - na spotkanie przyszli nie tylko chętni studenci, ale i osoby z zewnątrz, a nawet dziennikarze.
Obecny tam oficer AW przyznał, że przedstawiciele uczelni wykazali się ogromną nieodpowiedzialnością prowadząc taką szeroką akcję reklamową. "Prowadzimy rekrutację na różnych uczelniach, ale nigdy o tych spotkaniach nie dowiadują się media (...) Chcieliśmy dać szansę studentom KSW, uczelni która dostrzega ważną rolę wywiadu".
A samo spotkanie było chyba interesujące. Szczególnie w pamięć zapada dopytywanie się pewnej panienki, czy jako agentka będzie musiała uprawiać seks, bo to sprzeczne z jej zasadami etycznymi. No cóż, widać mogą być bardzo różne powody zostania 007.

reszta...

Na tego człowieka nie potrafię powiedzieć ani jednego złego słowa. Ani nawet literki...

ale może mi się uda...
Zbyniu Niszczarka na konferencji prasowej powiedział: „ten człowiek dopuszczał się zbrodni (...) już nigdy nikogo nie zabije”, a nawołując do dymisji prezesa TK stwierdził, że zauważył tylko, że zatrzymany lekarz "pozbawił życia", co nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem winy, bo wina może być umyślna i nieumyślna itd.
Te same bełtania w odniesieniu do agresywności zatrzymywanego.
Mam sklerozę, ale tutaj to już potrzebny jest chyba Alzheimer.

reszta...

Rospuda

wyczytałem coś takiego:
"Właśnie wysłuchałem w przyjaznie do "natury" nastawionych mediach, że Unia z Dimasem na czele skarży nas za Obwodnicę Rospudy do Trybunału Sprawiedliwości. Ponoć ten organ ma dużo więcej rozumu niż grający pod publiczkę (Dimas) parlamentarzyści europejscy. Jednak nie liczyłbym tak jak wrogowie społeczności Augustowa i przeciwnicy panującego nam "miłościwie" PiSu na korzystne dla ich wizji przyrody rozwiązanie w tymże trybunale. Mam cichą nadzieję, że wyrok będzie zaskakujący dla pewnych siebie Greenpeacowców i środowisk lewicowych z Warszawy i nie wstrzymają budowy obwodnicy. Jeśli tak się nie stanie, to proponuję mieszkańcom prawdziwie obywatelskie nieposłuszeństwo, nie takie udawane jak Żakowskiego i Najsztuba z lustracją. Zatrzymanie blokadami na kilka tygodni drogi tranzytowej z Zachodu na Wschód spowoduje straty dużo większe dla zachodnich i wschodnich biznesmenów niż kara jaką niby mieliby w Unii nałożyć na Polskę. Wówczas lobbing w Brukseli niemieckich i francuskich przewozników musiałby spowodować takie rozwiązanie, które ludność Augustowa odsunąłby od blokad. Tak się powinno załatwiać sprawy tam gdzie lekceważą w myśl nieludzkich idei ludzi, a tak postepuje od lat zielona sekta Greenpeace, którą naiwni wprowadzają pod sztandarem obrony przyrody do Polski. Jeśli nie szanuje się lokalnych społeczności to jest to gorsze wykroczenie przeciw unijnemu prawu niż wydumany przez pseudoekologów problem obrony, jakoby zagrożonej, fauny i flory torfowisk Doliny Rospudy."
sorki za przydługi cytat, ale nasuwa mi się pewna refleksja, podobna zresztą jak w przypadku pani A. Ein Tausend - dlaczego podatnik ma być narażony na idiotyzmy prokurowane przez urzędników.
Jakiś pajac nie wypełnia swoich obowiązków (tutaj: lekarz, któremu nie chciało się przekierować sprawy), jakiś inny (tutaj: min.środ., notabene o dziwnych zainteresowaniach jak na takie stanowisko, a mianowicie polowanie na bażanty hodowlane) mówi, że jesteśmy przygotowani na konsekwencje finansowe, a w efekcie św. Zyta wymyśla, że będę płacił VAT od zleceń.
Spróbujmy sobie zdać sprawę z wielkości konsekwencji - w przypadku Rospudy to może być nie 40 tys. euro, ale trochę więcej - Francja w podobny przypadku musiała zapłacić prawie 40 mln. i bodajże 37 tys. za każdy dzień prowadzonych prac.
Jakby to przełożyć np. na likwidowane (z powodu braku środków) noclegownie Brata Alberta, to te menele, co to się nie mają gdzie podziać, żyliby jak pączki w maśle. I nawet nie chce mi się wspominać, że w przypadku zgodności z prawem unijnym można by liczyć nawet na 70% sfinansowanie takiej obwodnicy.

reszta...

środa, 21 marca 2007

Nie polubię Chiraca

Nawet, a może szczególnie, gdy usiłuje mi to weprzeć stały korespondent Polskiego Radia w Paryżu

reszta...

czy ja nie lubię "kastanietów"?

Boli czytanie takiego gnoju, nawet tylko we fragmentach i w przedrukach.
Ale czy rzeczywiście bardziej winna jest opozycja - m.zd. kompletnie bezbarwna i taka, o którą każda władza się modlić powinna - jak chce większość dworskich publicystów w rodzaju Semki, czy bardziej wisty niektórych przynajmniej (nie bardzo chcę uogólniać) osobników z kręgu aktualnej koalicji rządzącej?

reszta...

i niechcący wykrakałem

sypło mi się coś na temat powrotu Oleksego, a tu wychodzi, że zasuwa na całego...
taśmy Gudzowatego rulez !!!
(wystarczy do Wprost zerknąć)

reszta...

oczywizda - nic tak nie poprawi zgwałconej samopoczucia jak zamordowanie dziecka

nie chce mi się nawet komentować
ciekawe, że najczęściej na ten temat wypowiadają się faceci

reszta...

widzisz i nie grzmisz

Książka ta jest o tyle godna polecenia, że mnie poruszyła.

reszta...

dalej zimno






reszta...

bia-ła-ki-ła, czar-na-si-ła...

...krzyczeli, albo jakoś tak podobnie,

gazeta kłamie - piszą, że tych baranów była setka - stu to pewnie było policjantów (a może nawet więcej), krzykaczy pewnie ze trzy razy mniej,
wychodzi, że łatwo krzyczeć, kiedy obiektów nienawiści w najbliższej okolicy jak na lekarstwo - wzrok u mnie nienajlepszy, ale starałem się patrzeć uważnie

reszta...

ojojoj...


czają się
... i największy kłopot, że jak nie będzie wotum zaufania, to nie będzie też gdzie się mankiecikami chwalić

reszta...

ładniutkie


przepraszam za jakość skanu, ale to nie moja robota

reszta...

Mokra robota agenta Krosta

O Boziu, Boziu...
wiedziałem, że na tym się nie skończy, że okaże się jeszcze, że i Himilsbach, i Tym, i Maklakiewicz byli na usługach, a "Rejs" był robiony na zamówienie.
http://komentarz.salon24.pl/8884,index.html
Rzeczywiście salon.
Jakoś kojarzy mi się bardzo stary rysunek, chyba z "New Yorkera", kiedy faciu rżnie kupę na dywan w salonie i doczekuje się reakcji jednego z nobliwych goście: on nikogo nie pozostawia obojętnym.

reszta...

Żelazny Cierń się ochrzcił

- no, niesamowite...
- nie był wychowywany w tradycji katolickiej - ojciec niewierzący, a matka mocno sceptyczna też...
- ooooh
- tatuś komunista... i w KP Ukrainy był, i marksizm wykładał
- O!!!
- i żydowskiego pochodzenia...
- Łojezusicku!
- trzeci raz żonaty...

i kogo to, kurwa, może obchodzić, poza posłem Suskim - genetycznym patriotą i honorowym akowcem - i jemu podobnymi

reszta...

wiosna

a zimno jak jasna cholera




reszta...

wtorek, 20 marca 2007

taki drobiazg a propos zmian w ustawie o KRS

fragment wywiadu z szefem Krajowej Rady Sądownictwa, Stanisławem Dąbrowskim, w TokFM
"...wśród nowych zadań przypisanych Krajowej Radzie Sądownictwa znalazło się coś takiego jak: wspieranie i inspirowanie działań mających na celu ujednolicenie wykładni prawa w orzecznictwie sądów. O co to chodzi i na czym to polega?
Stanisław Dąbrowski: Też chciałbym to wiedzieć. Pewna odpowiedź mi się nasuwa, jak przeczytałem pismo prokuratora okręgowego w Krakowie do prezesa sądu sprzed sześciu tygodni, w którym prokurator pisze, żeby zrobić porządek z sądem, bo sąd śmiał orzec wbrew zasadzie jednolitości, że zatrzymanie wysokiego funkcjonariusza z urzędu miasta Krakowa było oczywiście bezzasadne. Przecież na ogół sądy tego nie orzekają, więc to jest niezgodne z jednolitością orzecznictwa, więc prezes w trybie nadzoru powinien z takim sędzią porządek zrobić. Taki był mniej więcej sens tego pisma."
albo zmyśla, albo media już się do takich przewałów prokuratorskich przyzwyczaiły

reszta...

...rozstrzelać te wściekłe psy, co do jednego!!! (Andriej Wyszyński)

Wszystko wiedzą najlepiej, żadnych wątpliwości, żadnych dylematów, niestety przede wszystkim w odniesieniu do innych.
Jakiś siedem na forum nadziei polskiej prawicowej publicystyki, blogera roku, czyli Galby, pisze: "Bydle widziało na tyle by ściągnąć majtki i wypiąć zad do kopulacji" (http://wpisz.blox.pl/2007/03/Bydle-widzialo-na-tyle-by-sciagnac-majtki.html#ListaKomentarzy), a sam Galba nie pozostaje w tyle - "wyjątkowo odrażająca kreatura" (http://beta.salon24.pl/8789,index.html).
I o kim to tak? Jeżeli to dzisiaj i mowa o wzroku, to chyba wiadomo.
Andrzej-Łódź wie, że to oszustka, że w kanał ten cały ETPCz wpuściła (http://beta.salon24.pl/8789,index.html##).
Zresztą cała chyba prawa strona reaguje podobnie. Cudny jest postulat idiotów z elpeeru, by wypowiedzieć europejską konwencję (a chwilkę później zakazać działalności przystawkom, bo do niczego już by potrzebne nie były - i to choć "koń jeszcze wierzga, a wieprzek kwiczy", jak to pięknie ujął jeden z pisowskich działaczy), ale chyby wszystkich pobił niejaki Geralt, który na kanwie wyroku w sprawie Alicji Tysiąc wysnuł dwa wnioski odnośnie pozytywnej reakcji Strasburga (http://geralt.salon24.pl/8796,index.html):
"1. Ewentualne uśmiercenie Senyszyn (nie chciałbym tego robic samodzielnie ale Panstwo mi pomoze chyba?) za straty moralne jakie ponoszę gdy jej słucham, a niestety często gości w moich odbiornikach (wiec chyba art. 8 prawda?)
2. Gdy z premedystacja włożę rękę pod kola pociągu, wiedząc, że pociag mi ją utnie, oskarże o to sąsiada i zarządam kary śmierci, jak moj kraj jej nie wykona to zaskatrze tę decyzję do Strasburga - tu juz na 100% art 8 Konwencji zafunkcjonuje, bo kto jak kto, ale ja w UE za swoje decyzje odpowiedzialny być nie mogę!"
Zaiste argumentacja zupełnie jak z procesów moskiewskich: sady całe w kwieciu, łany zboża falują na wietrze, ojczyzna rośnie... rozstrzelać te wściekłe psy.

reszta...

poniedziałek, 19 marca 2007

ciągle lustracja...



pomysł na przypomnienie rysunków Czeczota, niestety nie mój, tylko Jotesz

reszta...

septe zwątpiło…

... i septe się pogubiło (http://septe.wordpress.com/2007/03/19/septe-zwatpilo/), i niestety dalej w tym zagubieniu pozostanie, bo tzw. pakiet Kluski to jest nie tylko to, co - jak pisze septe - zostało trzy miesiące temu zablokowane, ale jest to w dużej mierze zerżnięty jeszcze sporo starszy plan Hausnera (który był blokowany nie tylko przez aktualną koalicję).
Polityka...

reszta...

O rany

i ja to piłem, i wcale się nie połapałem, jakie to dobre (wiedziałem tylko, że lepsze niż Guajazyl - to się pewnie inaczej pisze, przepraszam)

reszta...

Kochany Panie Ionesco

Jakby ktoś nie trafił, to na wszelki wypadek sznurek do publikacji Wojciecha Sadurskiego na temat lustracji: http://wojciechsadurski.salon24.pl/8709,index.html.
Nie mogę tylko dojść, dlaczego on jest na listach dyskusyjnych Salonu24 zaliczany do "czerwonych". Zawsze miałem wrażenie, że on raczej mocno zliberalizowany. Może to teraz to samo.

reszta...

Znowu skojarzenie

Leży przede mną do wypełnienia druczek, w którym mam stwierdzić, czy przypadkiem nie współpracowałem z esebecją.
Trudno, wypełnię, kopać się z koniem nie będę.
I tak dobrze, że jeszcze nie trzeba innych wyznań o bezgrzeszności czynić.
Tylko tak mi do głowy przyszło, że te wszystkie redaktory odpowiedzialne, co to pracowały jeszcze za czasów Głównego Urzędu Kontroli Prasy i Publikacji, czyli cenzury, to mają przechlapane.
Z ustawy wyraźnie wynika, że "współpracą (...) jest (...) świadome działanie, którego obowiązek wynikał z ustawy (...) w związku z (...) zajmowanym stanowiskiem, (...) jeżeli informacje przekazywane były organom bezpieczeństwa państwa w zamiarze naruszenia wolności i praw człowieka i obywatela".

reszta...

Kim jest Paweł Zarzeczny?

Bo, że jest "felietonistą" na Interii już zauważyłem.
Poziom wypowiedzi - paluszki lizać (co można łatwo sprawdzić: http://fakty.interia.pl/felietony/zarzeczny/news/zarzeczny-nauczyciele-do-szkoly,884656).
I czym się różni felieton od bloga?
Niestety pan PZ się tego nie dowie, ponieważ od dzieciństwa nie znosił nauczycieli, a od jakiegoś czasu nabrał też wstrętu do łże-wykształciuchów.

reszta...

cholerna pamięć

Tak mi się jakoś skojarzyło.
Dawno, dawno temu krążył głupawy dowcip z cyklu 6 na 9: najbardziej zerotyzowany kraj świata? Związek Radziecki - wszędzie piersi!
I ta ostatnia konwencja PiS-u coś mi odświeżyła.
Też wszystko pierwsze, kompleksowe, na stojaka...

reszta...

ale lyberał... aże mie zatchło

Potomek Kaczora Donalda potwierdził swe poparcie dla pełnego otwarcia esbeckich archiwów.
Dla niego zdaje się liberalizm to jedynie hasełko "obniżyć podatki" (ograniczone do hasełka). I może jeszcze drugie - wolność gry w nogę.

reszta...

niedziela, 18 marca 2007

Stanowisko Komitetu Helsińskiego w Polsce w sprawie lustracji

Warszawa, 18 marca, 2007 r.

Ustawa o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (“Ustawa”) zaczęła obowiązywać 15 marca b.r. Ustawa ta na różne sposoby narusza prawa człowieka i podstawowe wolności.

Zawarta w ustawie definicja “współpracy” z tajnymi służbami prowadzi do wniosków sprzecz­nych z konstytucyjną zasadą proporcjonalności ograniczeń wolności i praw, a także z zakazem dys­kryminacji w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że pojęciem “współpraca” objęte jest nie tylko aktywne działanie, lecz także współdziałanie pozorne lub uchylanie się od dostarczania informacji: wystarczy, że istniała formalna zgoda na współpracę. Tym­czasem, zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, dla stwierdzenia “współpracy” nie wystarczy samo wyrażenie woli współdziałania: konieczne są także faktyczne działania świadomie urzeczywistniające podjętą współpracę.

Ustawa obejmuje lustracją szeroką listę kategorii osób uznanych za pełniące funkcje publiczne, czyniąc to w sposób arbitralny.

Przewidziany w ustawie zakaz wykonywania zawodu dziennikarza jako sankcja za tzw. kłamstwo lustracyjne stanowi oczywisty zamach na wolność słowa. Nikomu nie można całkowicie odebrać prawa do publikowania w prasie, czasopismach lub w mediach elektronicznych albo publikowania książek. Do­tyczy to również analogicznych sankcji wobec nauczycieli akademickich. W ten sposób państwo ingeruje w konstytucyjnie zagwarantowaną wolność nauczania i badań naukowych.

Na podstawie Ustawy z 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytut Pamięci Narodowej może odmówić udostępnienia do­kumentów, z których treści wynika, że wnioskodawca był traktowany przez organy bezpieczeństwa jako tajny informator lub pomocnik przy operacyjnym zdobywaniu informacji, zobowiązał się do współpracy lub wykonywał zlecone zadania. Tym samym pozbawia się obywatela konstytucyjnego prawa dostępu do dotyczących go dokumentów i zbiorów danych. Pomija się przy tym orzecznictwo TK, które gwarantuje osobom zainteresowanym – także innym niż pokrzywdzone – dostęp do dotyczących ich dokumentów. Te ograniczenia oraz trudności techniczne w dotarciu do materiałów na własny temat ograniczają możliwość obrony, do której wszyscy mają prawo.

W związku z przyszłą listą współpracowników organów bezpieczeństwa państwa, którą ma publi­kować IPN podkreślamy, iż żaden organ władzy publicznej nie może upublicznić jakiejkolwiek informacji o osobie bez jej uprzedniej wiedzy i możliwości sprzeciwu do procesu sądowego włącznie – wyjątek w państwie prawnym dotyczy osób oskarżonych bądź skazanych za przestępstwo – i to nie w każdym przypadku i w ściśle określonych granicach.

Wreszcie, z punktu widzenia podstawowych gwarancji praw jednostki niedopuszczalny jest brak rozwiązań prawnych i organizacyjnych umożliwiających zakończenie procedury lustracyjnej w rozsąd­nym terminie. Nie do przyjęcia jest narażanie osób podlegających lustracji na zapowiadane oficjalnie nawet wieloletnie oczekiwanie na wynik postępowania, co oznacza drastyczny brak gwarancji bezpie­czeństwa osobistego i pewności sytuacji prawnej. Ponadto osoby lustrowane narażone są na niebez­pieczeństwo nadużyć i dyskryminację, zwłaszcza w zatrudnieniu i w życiu publicznym.

Członkowie Komitetu Helsińskiego w Polsce: Halina Bortnowska Dąbrowska, Teresa Bogucka, Janusz Grzelak, Zbigniew Hołda, Jacek Kurczewski, Wojciech Maziarski, Michał Nawrocki, Marek Antoni Nowicki, Danuta Przywara, Andrzej Rzepliński, Marek Safjan, Stefan Starczewski

reszta...

"W Polsce ruszyło oczyszczanie"

no, no...
a jak powiedział na tej samej imprezie wicepremier: Ci, którzy są przeciwko nam, będą z nami, tylko jeszcze o tym nie wiedzą.

reszta...

różnice w poglądach



- Cześć, co jutro robisz?
- Jadę z synem za miasto. Kupiłem latawiec - będziemy puszczać takiego ogromnego smoka! A ty?
- No, właściwie prawie to samo - odprowadzam teściową na lotnisko.

reszta...

zakupy w Internecie


***


***


a czasami możemy wyrazić nawet swoją opinię na temat sklepu

reszta...

uroki wieku

Spotyka się dwóch dziadków:
- A co to ja pana, panie kolego, tak długo nie widziałem?
- W więzieniu siedziałem.
- W więzieniu?! A za cóż to?!
- Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię? Otóż mnie ona, proszę pana, o gwałt oskarżyła!
- O gwałt? I co, naprawdę ją pan, panie kolego, tego...?
- Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem.
- I ile pan dostał?
- Sześć miesięcy.
- Tylko sześć miesięcy za gwałt?!
- Nieee, proszę pana, za fałszywe zeznania.


A to tak przy okazji - jakby się ktoś do Szczecina wybierał...

reszta...

stare?


reszta...

wiadomo dla kogo

i za co

reszta...

Dzieciątko Lenin

kto wie, ten wie
ale idzie o mój wygłup - napisałem coś na temat kampanii reklamowej nowego operatora komórkowego Play i trochę głupio mi się zrobiło, kiedy na forum Frondy trafiłem na wypowiedź niejakiego Nicolaia
kto chce, niech zajrzy:

reszta...

no to jest niezłe

jakiś misiaczek - "pysio" (historyk niepraktykujący) na blogu (słuchajcie, słuchajcie!!!) "Nieprawomyślny" złożył oświadczenie lustracyjne następującej treści:
Od kilku dni obowiązuje nowa ustawa lustracyjna i piszących blogi „można pod nią podciągnąć”, więc – mimo iż urodziłem się po 1972 roku (a dokładnie w 1973) i ustawa mnie z tego powodu nie obejmuje, ale popierając ideę lustracji – oświadczam: nie byłem jawnym, tajnym, ani jakimkolwiek innym współpracownikiem służb specjalnych PRL (http://pysio.salon24.pl/8559,index.html).
Wisienka na torcie albo mokry por - jak kto woli.

reszta...

PRADWA CZY WOLNOSC ?

przepraszam nie mogę się powstrzymać (i wcale nie potrzebuję nic na wstrzymanie, jakby ktoś sugerował)
to jest wypowiedź z tego górnopółkowego Salonu24, i wcale nie z listy dyskusyjnej tylko z blogu Kiszona kapusta, stawianego przez niejakiego Ummona:
http://ummon.salon24.pl/8555,index.html

reszta...

cholerka

Słowa bym nie powiedział, chociaż mnie korciło.
Idzie mi o sprawę Czarzastego.
Sam Czarzasty to dosyć ponura kreatura, raczej mocno niesympatyczna osobnik (o ile się nie należy do grupy "chwała nam i naszym kolegom, ch... precz) i pomyłki policji muszą się zdarzać. To jest oczywiste - jakby powiedział nasz premier.
Faktem też jest, że oddziały antyterrorystyczne najpierw robią, a dopiero później pytają. Odwrotna kolejność mogłaby się skończyć mocno nieszczęśliwie.
Nawet odzywki na różnych forach nie skusiły mnie, by coś bałaknąć, chociaż były raczej brzydkie i obrazujące w jakiś sposób coraz bardziej rozpowszechniającą się w Polsce mentalność Kalego. Bo jak oceniać wypowiedzi typu: "szkoda, że go nie odstrzelili" albo "w Polsce rządzą Kaczki, ubekistan dostał sraczki".
Co tam, myślę sobie, folklor, ale dzisiaj trafiam na wypowiedź na portalu Salon24, czyli takim mocno prawicowym i prokaczystowskim (mimo pewnych naleciałości z innych stron, utrzymywanych chyba ze względu na poziom), ale takim - w ogólnym odczuciu (choć bardziej ze strony organizatora) - z górnej półki, na wypowiedź niejakiego Rybitzki'ego.
Odnosi się do innej sprawy, ale też dotyczącej działań policji - idzie o tę nieszczęsną sytuację, kiedy motocyklista nie zatrzymał się na wezwanie policji i został zastrzelony. Pomijam tu tytuł pisaniny rzeczonego osobnika ("Zastrzelili? No i dobrze..."), co wyjątkowo dobrze o nim świadczy, ale idzie mi o fakt, że nikt nie próbuje zajść strzelających policjantów od strony prawa karnego, tylko samą policję (jako instytucję) o odszkodowanie cywilne. Bo chyba niezaprzeczalne jest, że się pomylili.
Uzasadnienie, że jak był głupi, to sobie zasłużył, jest jakby z innej bajki. Trochę taki Pawka Korczagin z naganem do MHD.
A poza tym, jakby za głupotę trzeba było odstrzeliwać, to skąd byśmy polityków (i to z rządzącej koalicji) brali.

reszta...

nowy operator komórkowy

i fajnie, i konkurencja, i jeszcze lepiej, bo wygląda na to, że niższe ceny, ale jednak trochę zaskakująca jest ich strona - odrobinkę tak, jakby człek chciał kupować buty i okazało się, że i owszem - sprzedają, ale na stoisku w pornoshopie (upraszczam - do porno to kawałek)

reszta...

sobota, 17 marca 2007

socjopatyczna tęskni za wiosną

takie przynajmniej mam wrażenie po zobaczeniu ostatniego wpisu
http://socjopatycznamalkontentka.blox.pl/2007/03/Takie-sobie-bajeczki-czyli-wroci-wiosna-baronowo.html (na marginesie, bo nie wszyscy mogą wiedzieć - to naprawdę niezły blog)
też tęsknię i mimo dzisejszej, parszywej pogody, mam nadzieję, że już, już...
z tego też powodu okazyjny wierszyk:
Idzie sobie wiosna
słychać świergot ptaka,
ładna to piosenka
tylko głupia taka
Już przyleciał bocian
i w kałuży dłubie,
mi to nie przeszkadza
dalej będzie głupiej.
A aaaaa już jest wiosna
A aaaaa dłuższe dnie
A aaaaa kwiaty rosną
A aaaaa głupie, nie?
Słońce raźniej świeci
dym się w polu snuje
- zupełnie bez sensu,
ale się rymuje
Budzi się przyroda,
już zielono wszędzie
bać się nie ma czego
- znowu refren będzie:
A aaaaa już jest wiosna...
Rozmarzają rzeki,
płynie kra do morza
- zwrotka nienajgorsza,
tylko rymu nie ma.
Drzewa mają pączki,
w jajkach są pisklęta,
przyroda jak zwrotka
- niedorozwinięta!
A aaaaa już jest wiosna
Wiosna jest po zimie
w myśl ludowych przysłów
ja już nie mam zdrowia
do tych idiotyzmów.
Kończy się piosenka,
śniegu nie ma prawie.
Pisać głupie teksty
nawet ja potrafię!
(ale to nie ja)

reszta...

byłoby dowodem...


Byłoby dowodem szlachetności ze strony Jerzego Stępnia, gdyby po ostatnich wypowiedziach podał się do dymisji - mówi w rozmowie z ”Wprost” Zbigniew Ziobro.
Sporo lat się przeżyło, ale wierzyć się nie chce.
Jaś Kielnia to przynajmniej miał taką gębę, że mogło się wydawać, że sam się z siebie śmieje, jak głupoty gada, a ten się jeszcze nadyma jak kiszka stolcowa smrodem (jak lata temu mawiał niejaki docent Łach z wrocławskiej Akademii Ekonomicznej na szkoleniach aktywu robotniczego).

reszta...

przykro

amerykańska gazetka, nieznana zupełnie, ale zajęła się polską tematyką, szkoda tylko, że w taki sposób:
Poland to Fire Teachers Who "Promote" Homosexuality (03/16/2007)
A Deputy Education Minister says Poland will fire teachers thought to be promoting "homosexual culture" by way of a new law expected to be passed within a month.
Said Miroslaw Orzechowski: "We will finish a law which will introduce a ban on promoting homosexuality in schools within a month. A person who promotes this and other deviations will be punished. It will by no means harm the rights of homosexuals, hit by this affliction."
What penalty teachers will face has not yet been made clear.
Poland's President Lech Kaczynski and Prime Minister Jaroslaw Kaczynski, the "terrible twins" as they are known to many, have a long anti-gay history despite the fact that Jaroslaw may apparently be gay. Lech Kaczynski was condemned by rights groups in February for his latest statement, that gays would destroy the human race.

reszta...