Sienkiewicz szedł powoli, bardzo powoli.
Szedł powoli, bo miał drewnianą nogę.
rozpacz,
i ten pajac gada jeszcze, że "tych ludzi nikt nie dałby rady powstrzymać",
znaczy, pakować się czy już się chlastać?
na poważnie: jeżeli policja jest tak sprawna, jak ta dwójka, która jakiś czas temu próbowała zatrzymać kierowcę (zasadniczo niezbyt wyrywnego), to i nic dziwnego, że dają sobie radę tylko z babcią sprzedającą pietruszkę albo z wysoce niebezpiecznym sprzedawcą waty cukrowej,
stary jezdem, to i brzydkie skojarzenia się mnie trzymajo:
jak mo/zomo pałowało, to pałowało, trzeba się było zdrowo namęczyć, żeby nie przepaść
„jest listopad: najokrutniejszy miesiąc Peerelu…”
-
ktoś spytał – to wspominam. ale nie: jest już grudzień, 3 grudnia 1981
roku, W-wa, MDM, „lustra”. wczoraj (2 XII 1981) ZOMO skasowało strajk w
szkole Pożar...
1 tydzień temu
1 komentarz:
taaak, drewniana noga utrafiona
Prześlij komentarz