żeby akurat w finale argentyńczykom udało się cokolwiek zagrać,
żeby Weidmann (prymitywna siła bez pomocy rozumu) wygrał z Machidą,
żeby Uriasz (IG Farben) miał coś do powiedzenia na ostatnim UFC,
żeby Ronda nie trafiła w końcu na panienkę, która jej buźkę skuje,
itd., itp.,
niefajnie jest
na pocieszenie:
James Blood Ulmer (1940-2026)
-
Are you glad to be in America? Are you glad to be in America? Are you glad
to be in America? Are you glad to be in America?...
3 tygodnie temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz