my Wrocławianie wody się nie boimy. Mamy wspaniałego prezydenta, zwiemy go hydraulik - bo fontanny piękne stawia, a w wolnych chwilach stadion nam buduje. Mamy wspaniałych urzędników - też hydraulików - kanalizację na Złotnikach nadzorują już połowę dekady. Dziur na drogach tyle, że niepotrzebne nam poldery ani naturalny polder kozanów. Mając tak wspaniałych fachowców śpimy spokojnie
„jest listopad: najokrutniejszy miesiąc Peerelu…”
-
ktoś spytał – to wspominam. ale nie: jest już grudzień, 3 grudnia 1981
roku, W-wa, MDM, „lustra”. wczoraj (2 XII 1981) ZOMO skasowało strajk w
szkole Pożar...
1 tydzień temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz