Genowefa wzięła ostatni tysiąc złotych w gotowiźnie, popędziła cielę piaszczystą drogą do bardzo drogiej specjalistki na etacie w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu. Specjalistka wstawiła cielęciu bardzo ładne nowe zęby, podkręciła rzęsy, dobrała okulary, nauczyła jak się sra, innymi słowy, przekształciła cielę na obraz i podobieństwo swoje.
Zanim Genowefa zebrała się, żeby cielę zaprowadzić na targ, albo na ubój, wybrano je na sołtysa, Genowefę aresztowano, chociaż też na nie głosowała, umieszczono w wieży gdzie zmarła od tortur, podsłuchów i prześladowań zanim jej się udało skołować ołówek, którym mogłaby napisać odwołanie do jakiegoś trybunału.
Morał tej historii jest taki: nigdy nie głosuj na cielę, które zamierzałeś zabić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz