tjubi klipz

Loading...

poniedziałek, 28 lutego 2011

za co, za co?!

reszta...

sobota, 26 lutego 2011

long distance

rozległy ten Wrocław

reszta...

środa, 23 lutego 2011

ha, nie tylko u nas pretensje o narodowego hymnu wykonanie

ściególiki

reszta...

Ty kup obrazek, aby szczęście było w Twoim domu!

Wielu kupujących przysyłam mi wiadomości, że po zakupie ŻYDA ich sytuacja życiowa oraz materialna się poprawia, potwierdzają, że obrazek rzeczywiście przynosi szczęście. Zainwestowane w obrazek pieniądze zwracają się wielokrotnie!

Dla wszystkich, którzy zakupią choćby jeden obrazek super gratisy!!
1) 1 grosik przynoszący szczęście!!
2) 1 EUROCENT szczęście na poziomie europejskim!!
3) Gwóźdź 4cm w kolorze złotym!!
Gratisy zapakowane w woreczek strunowy!

jeszcze nie kupiłem - sam się sobie dziwię

reszta...

wtorek, 22 lutego 2011

wiadomości raczej z letkim gazikiem

1. jakiś czas temu dosyć głośna była sprawa paru gnojków, którzy dla zabawy psa za samochodem postanowili włóczyć
nie śledziłem tego, ale wydaje się, że skazani zostali
biorąc pod uwagę zachowania naszego wymiaru sprawiedliwości, nawet nieźle, bo chyba na dziesięć miesięcy
sporo osób się odezwało, że to zdecydowanie zbyt niski wyrok, że dla takich zwyrodnialców trzeba więcej, że jak tak potrafią się bawić, to wątpliwe, że niecały rok odsiadki nauczy ich cenić cudze życie, nie tylko psie
na jednym z blogów znalazłem wypowiedź zawodowego sędziego, raczej lekceważąco traktującą podobne postulaty i niezwykle mądrze wywodzącą, że do każdego przypadku trzeba podchodzić indywidualnie, brać pod uwagę wszystkie aspekty sprawy itd. itp.
niby racja, szczególnie, że bardzo celnie zauważa istnienie podwójnych ocen, moralności Kalego
trochę mnie jednak strzęsło, gdy pośród raczej zimnych tez, głoszonych z wysokości stołu sędziwskiego, akurat w tym kontekście pojawia się stwierdzenie:
absurdalne jest tak surowe karanie za takie drobiazgi, no bo przecież nikomu tak naprawdę nie stała się krzywda, a ten drugi to w zasadzie sam był sobie winien

2. nowym męczennikiem został niejaki Kydryński
został dlatego, że jego małżowina, artystka uznana - Anomalia Jołopek - odważyła się koncertować ku czci ofiar smoleńskich
i układ (jakieś michniksterstwo) się odezwał
tenże sam autor, jednakowoż pod innym już pseudonimem, głosi kapitalną zupełnie tezę
otóż nie podlega dyskusji uczciwość i wiarygodność kogoś, kto jest wnuczkiem (a może wnukiem) adiutanta (i przyjaciela) 'Gen. Szarego/Antoniego Hedy'
ciekawe, że mamy też poparcie tej tezy (równie klawe)
'Poznałem ŁŁ osobiście w moim własnym domu przy skręcaniu baloników z akcji „Smoleński Las” – czyli oddaj hołd'
wypadałoby nieco regulacje kodeksowe pozmieniać

3. piosenkarzowi Kukizowi po przyjacielskim obklepaniu łba na antenie przez piosenkarza Hołdysa, włączyło się widzenie zwrotne
a właściwie to nie jemu się włączyło (jemu tylko pamięć cudu), tylko Lechowi, jak jeszcze nie był Zimny
miał go zaprosić i nie zaprosił
i temu zawdzięczamy aktywność medialną pana Pawła

4.wiadomo, że Tusku wszystko ukradnie
poza tym nic nie robi
i dzwonki alarmowe się powłączały
a to panu od Plebeya, gdzie nagą prawdę ukazują,całkiem jak we Frondzie czy w Gościu Niedzielnym (coraz lepsze odjazy notabene, Dick po odstawieniu prochów i przejściu na LSD by lepszych nie wymyślił)
a to piosenkarz Kult-owy Maxi-Kaz się wziął i zawiódł
a to ekonomista od wielkiego skoku, co to odkrył prawdę w mądrości ludowej o odrąbywaniu ręki, co na władzę się podnosi
cóż, widać wszyscy na obrotowego Napierdalskiego głosować będą (a może na te panie, co to płaczą, bo wujek ich nie kocha, a w ogóle to popisują się znajomością Konstytucji żądając zwołania Zgromadzenia Narodowego dla uczczenia wiadomo kogo), a wyjdą na tym jak ów Napierdalski na planowanej koalicji

5. bardzo to fajne, kiedy się czyta (i to na portalu policyjnym) przechwałki, że jakiegoś gostka złapali, co to miał cztery krzaczki z konopiami, i to w szafie
sukces, że jeju
swoją ścieżką kolejny dowód na to, że donosicielstwo w narodzie nie ginie (albo też, że wyposażenie naszych służb takie jest, że mogliby coniebądź sprzedać i budżet poratować)

6. definicja ojczyzny
na portalu w polityce.pl zorganizowano spotkanie z ciekawym człowiekiem
rzeczony ciekawy, też partyzant, ale tym razem nie z GL, Al czy BCh, jak to drzewiej na koloniach dla dziatwy bywało, ale z NSZ
powtarza na okrągło 'nenufary', od czasu do czasu wtrąci 'komary' lub 'ważki'
i już mamy definicję
a do tego pokazjuemy małość salonu

7. bloger R. znowu zajrzał do gazety
niestety, jak zwykle nie do tej i raczej mało uważnie
niektórym 'Daily Fuck' (oficjalnie 'Mail') może się mylić z 'Daily Telegraph', ale jednak od dziennikarza (sam tak się tytułuje) wypada oczekiwać, że zechce sprawdzić 'coś tam, coś tam', a nie rozgłaszać, że brytyjski sąd zakazał komuś tam ciupciania, argumentując to jedynie tym, że rzeczony ktoś jest na to za głupi
sprawa jest jednak dużo bardziej skomplikowana

8. inna rzecz, choć z tego samego gatunku i od tego samego autora
(głupota, że trafiam na to i się jeszcze tym zajmuję, ale to jeden z najbardziej poczytnych prawackich palantów, ergo: urabiający opinię tym, którzy zdaniem sondażowca homo homini mają głosować na pisiorów i pisiorów-bis i przynieść nowy, wspaniały dzień naszej znękanej ojczyźnie)
gdzieś dzwonią
nie on, tylko jemu, nie dał, tylko ukradł...
coś na rzeczy w każdym razie jest
w sumie drobiazg
jakiś czarny, do tego pedał, został potraktowany młotkiem ze skutkiem wiadmomym
z oficjalnych enuncjacji wiadomo (jeśli jarmuż to też kapusta, to imię pana generalnego inspektora jednak znaczące jest), że sprawcą był jakiś facio ze sporą kryminalną przeszłością
na miejscu znaleziono jego ślady (co trudne nie było, bo wyszedł z pierdla ledwie tydzień wcześniej, a siedział za włam), a w mieszkaniu facia towar z całą pewnością należący do ofiary
gostek wyboru nie ma, robi się na ofiarę, stuknięty pedał skorzystał z jego kiszki i nie zaplatil (Osculati!), trzeba było samemu o siebie zadbać; potem nieco zeznanie zmienił, twierdząc że do penetracji nie doszło, ale tak sobie kombinuję, że powodem było nie to, że ptaszek ważył chyba z kwintal (to zdaje się z Juana Marse), ale fakt, że w Ugandzie można za to na długie lata (chyba max jest 14) do tiurmy trafić
nadal drobiazg - i tak wiadomo, jeśli wierzyć w to, co żydzi kiedyś wypisywali, że najwyższy już zaplanował dla nich wieczne smażenie
bloger R. jednakowoż robi z niego osobę działającą w samoobronie - wstrętne pedaliszcze próbowało namówić niewinnego biedaka do seksu
gdzie on to wyczytał? pewnie na stronie firmowanej przez Scotta Lively,apostoła tych, którzy sporządzili listę osób do powieszenia (całe szczęście, że nie idzie o tych, którzy stoją tam gdzie niegdyś zomo)

9. dziwnie zresztą te nasze asy dziennikarskie działają
spożycie alkoholu rośnie, chyba już na gębę z dziesięć litrów przypada, a tu informacje, że albo się w statystykach nie mieścimy - taki suchy zakon nas opanował, albo tak się powstrzymujemy, że aż
najwyżej raz, albo dwa w tygodniu
a takie makaroniarze czy żabojady to codziennie
i dziennikarstwo i narzędzia badawcze siebie warte

10. niskie uczucia mną targają niestety
znaczy się zawiść
też bym chciał sobie zapobrać pożyczkie, a potem stwierdzić „Roma locuta”, pieniędze "tu zawsze były i tu pozostaną”, bo „koni ze stajni się nie wyprowadza”, a w ogóle, to „nie oddamy, a jak będzie trzeba koktajli Mołotowa użyjemy”
sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie
fajnie by było
marzenia jak ptaki
a klechistan fajnie u nas ma
ostatnio jak jakiś katabas wziął był i zdaje się na anoreksję, z tych wiecznych postów, skonał (siostro... siostro... pająk mnie ciągnie)
to odgórnym prikazem szkoły miały w pogrzebie uczestniczyć
drobiazg, na stanowisku kuratora dziwnie często różne mendy się trafiają
fajniejsze jest, że mendia masowe zgodnie oburzenie wyraziły, że nie są odwoływane studniówki planowane na dzień złożenia tak WIELKIEGO ZEWŁOKA na SPOCZYNEK WIECZNY
a swoją ścieżką to niepojęte jest niezmiernie, że pomiędzy tymi wszystkimi peanami, jakimi go obrzucano (znaczy po śmierci, bo wcześniej to tak jakby bardziej gównem - TW Filozof Żydziński), nikt się nawet nie zająknął o jego umiejętnościach ekonomicznych, tak nieprawdopodobnych, że cuda przy tym to pryszcz
gostek wg swojego własnego i osobistego oświadczenia (chwała mu Panie, że w ogóle do czegokolwiek się przyznał, bo o to w KK trudno) zarabiał miesięcznie niecałe siedem i pół stówki, a pozwoliło mu to na wspomaganie finansowe setek sierot, samotnych matek, bezdomnych i bezrobotnych
tak przy tej okazji mi się nasunęło
komisja majątkowa była, sprawy rekompensat dla KK rozpatrywała, pozytywnie dla czarnosukiennych rozpatrzyła tak ca. 90% wniosków, odrzucono pewnie tylko te, które za przedmiot miały coś w rodzaju kolumny Zygmunta lub mostu Kierbedzia
na pozytyw załapały się nawet nieruchomości odbierane w początkach XIX w.
nie próbowałem tego sprawdzać, zresztą tak specjalnie nagłaśniane to nie było
ciekawe tylko, czy rzeczona komisja oddawała też to, co zabierane było za Kazimierza Wielkiego czy podczas 'egzekucji dóbr' w XVI albo 'amortyzacji' w połowie XVII?
bez porównania ciekawsze jest jednak, że do dzisiejszych czasów w sprawie nadań na rzecz kościoła „autentycznych dokumentów książęcych przechowało się z XII wieku trzy, podrobionych na imiona książąt zaś siedemnaście", a w ogóle zachowane z tego okresu dokumenty polskie lub związane z Polską to raptem 150 pozycji, z czego 46 to dokumenty „przez Kościół i w jego materialnym interesie sfałszowane" (tak akurat w literaturze nie bardzo komunistycznej: W. Kętrzyński, Studia nad dokumentami XII wieku, Kraków 1891; M. Łodyński, Falsyfikaty wśród dokumentów biskupstwa płockiego XIII wieku, Kraków 1916)
margines tylko
katabas rulez
w państwie neutralnym światopoglądowo (nie bardzo wiem, czy to w ogóle jest możliwe, ale podobno coś takiego z reguulacji konstytucyjnych wynika) kler katolicki zapobiera ca. 7 mld, z czego tak w granicach czterech idzie z budżetu
jasne te wszystkie kościoły, kaplice, zabytki... - na to idzie 130 melonów
Francja rewolucyjna się marzy
aha, a w związku z błogosławieństwem majowym pojawiły się ploty o możliwym rozdysponowaniu rychłego błogosławionego na relikwie
po komunikacie, że rzeczony przyszły święty ma być okazany publicznie podczas, u niektórych ujawniły się wątpliwości, że jak to, tak rozczłonkowany, jak to wierni zniosą?
spieszę z radą, że żółtki cudnie sobie z podróbkami radzą, więc może im to zlecić

11. rodzinka K. jednak obdarzona jest jakimś felernym zestawem genów
felernym, lecz o wielkiej sile oddziaływania
chyba nawet przez indukcję się to przenosi
a to córuchna Katyńskiego orzeka, kto ma prawo, kto nie może na dziedzictwo się powoływać (a już na pewno nie ci, którym się zdarzało z biłgorajskim chamem rozmawiać)
mężulo zaś, który już chyba bardziej potrącony jest rzeczona rodzinka, a to zaleca zatrudnienie amerykańskiego żyda dla ochrony praw 'prawdziwych polaków' w Smoleńsku, a to z właściwą sobie gracją zauważa, że osoba prywatna, pozostająca poza polityką (ergo: małżonka), ma mieć pierwsze miejsce na liście kandydackiej i nikomu nic do tego
folklor, ale to mi przypomniało wejście jednego z kolegów na konferencji wielce uczonej, tyczącej się ordynacji wyborczej, a ściślej zasady powszechności wyborów
niezłe tupanie się rozległo, gdy zauważył - powołując się na głos ludu (a było to jeszcze za czasów panowania jarkacza) - że teraz preziem jest jeden bliźniak, potem będzie ten niezamężny, później córka tego pierwszego i właściwie będziemy na dobrej drodze do odrodzenia się monarchii
(na marginesie: jeszcze większe tupanie było, gdy na pytanie z sali o to, jakich metod badawczych używał, by rzeczony głos ludu zbadać, stwierdził, że było to w pociągu gdzieś na wysokości Częstochowy, a autorem idei był marynarz żeglugi śródlądowej; na drugim marginesie: żeby nie było nieporozumień - to jest wyjątkowo łebski facet, a szło o wpuszczenie w maliny tych wszystkich mężów i mężowe uczonych w piśmie; trzeci margines: teraz nie idzie się z nim dogadać, bo ma suchy zakon i to tylko ze względu na własne życzenie, a nie na zaszewkę)

12. fakt, dziennika nie oglądam, ale w jakieś wiadomości się wgapiam
i zdziwiłem się okrutnie, gdy okazało się, że nie wiadomo, kogo (i w jakich ilościach) pochowano na Wawelu, a na dodatek tych pochówków - wbrew wieściom mendialnym - było więcej
mecenas R. zdecydowanie idzie w ślady rodzinki K. - te geny mają straszną siłę
niech mocz będzie z tobą, chciałoby się rzec

13. na jaw wyszło, co tak naprawdę przydarzyło się naszemu asowi z formuły pierwszej (to chyba coca cola)
Antek M. z właściwą sobie przenikliwością odkrył, że mało tego w zespole rusek jeździ, to na wypadku szkop skorzystał
wypada wspomnieć też o tym, że i italiańcy w tym się grzebią, a skąd faszyzm się wziął?
kardynał Wilgotne Wargi pewnie też się tymi wskazaniami kierował, na uzdrowienie dając orłu (orłowi?) naszemu kapkę hemogloiny przenajświętszej
gdyby inaczej kombinował, to wydaje się, że przecież jest trochę spraw, które wymagają cudu w o wiele większym stopniu, np. PKP albo system emerytalny, że o (nie)czytelnictwie książek nie wspomnę

14. SE napisał był, że przełom w śledztwie
że nawet ruskie twierdzą, że lotnisko w Smoleńsku (Katyniu?) powinno być zamknięte
raz, że pewnie humbug (dawniej: kaczka dziennikarska, chociaż konstatacja pewnie zgodna z prawdą, tyle że już wyobrażam sobie tupanie, gdyby taki kontroler wziął był i zapodał: na chuj mnie tu oni, spierdalać!!!), dwa, że to dupa i drobiazg - wszak wiadomo, że jak się ma co do ukrycia (mgła, dugi samolot, zamęczenie na Syberii jednych, a przeróbka na organy drugich), to lepiej jest przyznać się do mniejszego
a w ogóle, to zapamiętamy Wyniki głosowania w Sejmie w sprawie przekazania śledztwa smoleńskiego Polakom
(jakby, kurtka na wacie, strona polska swojego śledztwa nie prowadziła, ale wykoooop)

15. dziwna rzecz
ipeen (gdzie kolejne zdjęcia pani Koj? może już nie na tle marmurów) nabrał był pewności, że Staszka Pyjasa zamordowano, znaczy się zmienił kwalifikację z pobicia ze skutkiem śmiertelnym na zabójstwo
ekshumację nakazał, 22 pytania biegłym zadał
wyniki wyszły jakby nie takie, tzn. biegli do wniosków doszli zupełnie jak za komuny, że Staszkowi zdarzyło się napić i upaść ze schodów
za cholerę nie wiem, czy tak było, nie bardzo też wiem, czy po tylu latach da się wykluczyć udział osób trzecich, np. takich popychających (potem może wystarczy nos zatkać albo inną poduchą przydusić?)
ale skąd nagle w ipeenie pojawiło się kolejne 23 pytania?
inna rzecz, ciekawe, czy jak się ta opinia biegły utrzyma, to Bronek-Na-Wyjeździe będzie kombinował kolejną wersję filmu?

16. trafiłem na informację, że jakaś pani zapragnęła posiąść drogą operacji cyce rozmiarów fest
to drobiazg (znaczy, nie cyce)
powaliła mnie kontynuacja notki:
Specjaliści nie mają wątpliwości, że przez wszczepione gigantyczne implanty nastąpił ucisk na klatkę piersiową, co spowodowało bezdech i w konsekwencji śmierć
pomyślałem sobie, że życie doścignęło literaturę
u Ney'a stryj albo może inny krewny niejakiego Mielizny, zwany zresztą Końską Pytą, zabił się, spadając z baszty w Tower, a powodem było jego gapiostwo - jakaś nadobna niewiasta poprawiała podwiązkę i nagle wzwiedziony chrien przeważył biedaka swym ciężarem, tak że ów runął w dół
ale jednak rzeczywistość okazała się mniej literacka
u pani po prostu występowały przeciwwskazania medyczne
parę razy się jej udało (swoją ścieżką w wieku 23 lat mieć za sobą cały szereg operacji plastycznych, w tym sześć na cyckach, to niezły osiąg, chociaż czego się po laureatce Big Brothera spodziewać), ale tym razem akurat nie i skończyło się to śpiączką na stałe
niestety, jako się rzekło, nie przeżyła i nie będzie mogła już zwalić winy na ruskich jak pewien pan po kuracji botoksem

17. Przestrzegam przed prezerwatywami z Allegro

reszta...

facio łódkę wymyślił


pewnie jest kochany przez różnego rodzaju ratowników wodnych

reszta...

poniedziałek, 21 lutego 2011

dwa Jezusicki bawarskie

by Helmut Newton
(tytuł też jego)

reszta...

niedziela, 20 lutego 2011

jest tytuł

reszta...

sobota, 19 lutego 2011

jak óny to zrobiły?

reszta...

znowu te psy

reszta...

rzeczy ważne i ważniejsze

fejsbók, blip, tłiter...

reszta...

Libretto podglądnięte

Jarosław Kaczyński to sucha, mała koza.
Hanna Gronkiewicz-Waltz to dziupla.
Donald Tusk to krówka ciągutka.
Lech Wałęsa to sierść kota w gulaszu.

Szymon Majewski to stóg siana.
Zbigniew Boniek to dziurawa cerata w kwadraty.

Waldemar Pawlak to lekkie pryknięcie przed snem.
Aleksander Kwaśniewski to korek do butelki.
Radosław Sikorski to tubka kleju do drewna.
Bronisław Komorowski to takie białe w kącikach ust.

Tomasz Jacyków to gitara bez strun.
Mariusz Pudzianowski to korkowa tablica.

Włodzimierz Cimoszewicz to kulka kurzu na podłodze.
Andrzej Lepper to deska klozetowa z motywem podwodnym.
Janusz Korwin-Mikke to pralka, która odwirowuje.
Janusz Palikot to egzotyczny, wypchany ptak.

Kuba Wojewódzki to mokra chustka w rękawie.
Jurek Owsiak to konik na biegunach.

Joanna Senyszyn to łuska ryby.
Zbigniew Ziobro to tanie okulary do czytania.
Grzegorz Napieralski to rower składak.
Ludwik Dorn to lep na muchy.

reszta...

piątek, 18 lutego 2011

proste w składaniu

reszta...

*

Od studiowania humanistycznego kierunku gorsze jest tylko studiowanie humanistycznego kierunku na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który nie powinien w ogóle nosić miana uniwersytetu. Studenci zaczynają tam dzień od odśpiewania całego oratorium Tu Es Petrus autorstwa Piotra Rubika, a w przerwach między zajęciami nie idą do Kofi Hewen tylko na biczowanie.

reszta...

niedziela, 13 lutego 2011

ja chyba nie z tego podręcznika...

13 lutego w Lublinie odbyła się uroczystość, upamiętniająca 71-lecie rozpoczęcia masowych zsyłek Polaków na Sybir

reszta...

sobota, 12 lutego 2011

Pogwizdów, Wąchock, Włoszczowa...?

reszta...

uk(ł)on wacka

bzdurna łupanina
trochę w stylu starego Kena Hensleya, grającego w rękawicach bokserskich
ale tytuł niezły


reszta...

środa, 9 lutego 2011

Orphans of the storm ©Ken Russell

reszta...

i jak się nie pomylić

reszta...

wrocławskie 'biletomaty'

działają, jak wszystko w tym mieście (przede wszystkim władze)
operator wymówki bierze chyba stąd:
psy ciemności zahipnotyzowały nocną zmianę
via matomi

reszta...

poniedziałek, 7 lutego 2011

ciągle jestem podekscytowany niczym podlotek

To były szalone chwile obcowania ze światową modą i ludźmi bez reszty oddanymi tej sztuce sztuk wszelakich. (...)
Dzisiejszy zestaw jest niczym świeże pieczywo prosto z pieca, jest sumą najciekawszych i najważniejszych akcentów Paryskiego Tygodnia Mody.

reszta...

czwartek, 3 lutego 2011

niebezpieczne i agresywne wpisy na forach internetowych

ZdPWPiPZDSwK
chyba jednak nie o fora idzie
jakby dało się to mierzyć, to podejrzewam, dobrze ponad 90% tych najlepszych wpisów jest autorstwa zwolenników pyr (tu zaś proporcje rozkładają się mniej więcej tak: 70% dla wielbicieli kartofli, a 30% dla amatorów frytek), reszta to drobiazg
drobiazg, ale wart napiętnowania reklamy
żaden z nich nawet nie wymyśliłby sytuacji że wypierdala z pracy bo akurat ma taką tradycję iż fafnastego dnia entego miesiąca jedzie na Wolin złożyć owce w ofierze Swarożycowi

reszta...

taniec irlandzki - roots

Vojenský umělecký soubor ONDRÁŠ

reszta...

wtorek, 1 lutego 2011

*

reszta...

ptaki

reszta...

Please do not smoke - Christ is our unseen guest

if he could overcome being nailed to a cross, I don't think a Marlboro Light's gonna faze him that much

reszta...

Tacy ludzie wizytują Polskę podczas Prezydentury B. Komorowskiego

Nikołaj Patruszew człowiek KGB i FSB na urodzinach BBN!
a kogo to obchodzi?
jakie urodziny?
może jakby to był ktoś znajomy o takich inicjałach, to bym się przejął,
ale tak?
mam jakieś niejasne odczucia, że fsb jest instytucją legalną,
czyli lepiej, żeby z tamtego kierunku w ogóle nikt nie przyjeżdżał, co najwyżej jakiś człowiek od kopania ogródka albo kobieta od prania, bo tam ich miejsce
przepraszać mają na odległość
ale niech będzie...
jest niedobrze!
dużo fajniej by było, jakby przyjechał jakiś agencina, o którym byśmy bladego pojęcia nie mieli, kto zacz,
to nawet do nas pasuje,
pod dywan pozamiatać!
wykop kurwaaaa

reszta...

niesmaczne, trudno

pokoje w hotelu z widokiem na miejsce katastrofy
w promocji z daniami miejscowej kuchni
to niby co?
kwaśnik krupski
gęsicki opiekane
kaczka po smoleńsku
szczygły z handzlikami na rumiano
może jeszcze jakieś rybicki
bochenek
do popitki woda z saturatora albo rumianek

jeśli kogoś urażam, to przepraszam, ale inaczej nnie potrafię,
to jakiś galop hien do miejsca wypadku,
lećcie, lećcie, zdaje się, że jeszcze jeden tu-154 się został

reszta...

przypadkowe społeczeństwo?

kiedy to pierwszy raz usłyszałem, myślałem, że trudno o większą głupotę,
teraz nie mam takiej pewności,
dawno temu Lem raczył był stwierdzić, że dopóki nie było internetu, nie miał pojęcia, że na świecie jest tylu idiotów,
mnie internet nie był jakoś do tego potrzebny,
wprawdzie też żyłem w błogiej nieświadomości co do rozmiarów skretynienia (i choć też bez specjalnej idealizacji, to jednak w przeważającej mierze lokowałem głupotę w członkach i sympatykach partii i stronnictw sojuszniczych), ale wyraźny wzrost pogłowia durni zaobserwowałem w okolicach 'wojny na górze', potem było już tylko gorzej, a ostatnimi laty odnoszę wrażenie, że przyrost następuje w postępie geometrycznym,
trochę jakby dwa zupełnie różne społeczeństwa się wykształciły,
wiadomo, zupełna zmiana warunków ustrojowych, brak bezpieczeństwa socjalnego, coraz większe rozwarstwienie społeczne, przewaga 'kultury' obrazkowej, kryzys, ludzkie, acz bardzo polskie odczucia, jak zawiść czy zazdrość,
wszystko to ma wpływ,
ale też te wszystkie czynniki musiały wystąpić we wszystkich bywszych demoludach,
dlaczego akurat u nas takie koszmarne bagno? (wiem, Rumunia czy Albania, czy parę innych też mają sporo za uszami)
i dlaczego akurat co bardziej eksponowane stanowisko, to większy pojeb (choć różnego autoramentu)?
wiem, krzywdząco uogólniam (poza tym zidiocenie nie dotyczy tylko stanowisk i poglądów politycznych),
ale cholera mnie już trzepie,
liczyć na to, by co większe oszołomy poszukały sobie lepszego klimatu i przeniosły się gdzieś tam, gdzie będą mogły się we własnym sosie kisić, raczej nie można, a coraz lepsze pomysły się pojawiają
do czego to dochodzi, by nawet niezamężny ex-ksero-kurduplo (którego nota bene uważam od zawsze, czyli od momentu, gdy miałem 'przyjemność' zapoznać się z wytworami jego umysłu, za wyjątkowego buca i szkodnika) musiał prostować erupcje intelektualne jakiegoś profa (ił zrzucający zdublowaną tutkę, elita zamęczana na syberii)
jasne, kadra profesorska zawsze bywała taka i owaka,
profesor lwowski, jak może, to pomoże, a profesor krakowski, jak nie może, to nie zaszkodzi,
później te wszystkie Rozmaryny, Andrejewy, Berutowicze i inne czerwone książęta...
mam jednak wrażenie, że nawet ci z zupełnego awansu społecznego (a co, ty nie słodzisz? nie, panie profesorze, mam za słabą szklankę) nie mieliby zbytnich problemów z przekroczeniem stu punktów w teście iq,

jakiś trójmiejski pan adiunkt otwarcie nawołuje do spamowania wydawnictwa, bo to zamierza Grossa drukiem wydać,
na blogu Bobika (nie wiem, kto zacz, ale bardzo sympatyczne psisko) kontrofensywa w postaci listy poparcia 'Znaku' - po co? przeca ci, co tam się wpisują, nie robią w pory, gdy się dowiedzą, że jakiś Polak-katolik-z-dziada-pierdziada jakiegoś parcha sfajczył czy okradł, a ci, którym się to w pale nie mieści i tak są 'święcie' przekonani, że taką listę to tylko obrzezani mogą robić,
że wydawca nie jest sam? to chyba oczywiste, że nie - gdyby tej świadomości nie miał, to chyba całe światowe żydostwo by go do tej publikacji nie zmusiło,
bo my to tolerancyjne jesteśmy, ale tylko dla się,
znaczy, jako nacja,
aha, a pan adiunkt jest poza wszystkim bardem Solidarności (jaka Solidarność, taki bard), z repertuarem poważanym niezwykle na stronie, która ma za zadanie pozwolić 'rozwinąć białe żagle... Bądźmy tym kołem zębatym w narodowo-socjalistycznej machinie'
trudno się dziwić, że za wszystko obwinia masonów, cyklistów i balwierzy

platfusy może i nie toną (może też i nie zatoną w myśl zasady: lepszy złodziej niż wariat), ale to, co zrobił ten rząd, to woła o pomstę do nieba
i nie idzie mi wcale o kolejną republikę kolesi (taką mamy, znaczy, taką sobie elitę polityczną wybieramy), o mnożące się wpadki gajowego, co to ordery niczym perły przed wieprze rzuca albo wykazuje się daleko posuniętym spierdzieleniem, bo zdaje mu się, że tłumaczka powinna tłumaczyć nieco sprawniej niż google-translator (pomijam fakt, że to kolejna głowa państwa będąca zupełnym nieporozumieniem, co zresztą nie jest tylko naszą przypadłością) czy rudego zaprzańca, pogrobowca wermachtowskiego, co to ostatnio wykazał się nieznajomością języka francuskiego - zostało to niezwłocznie i skwapliwie podchwycone i wyśmiane (co naturalne) przez zwolenników mulitimegafullwypaspoliglotów, czyli braci K.
idzie mi o to, co się objawiło w wyborach w 2007 r. - wiara w jakąś szansę na przyspieszoną modernizację Polski, na korzystanie z indywidualnej pomysłowości i operatywności, na pojawienie się przynajmniej zaczątków społeczeństwa obywatelskiego...
wyszło jak zawsze, zapomnieli, co obiecywali!
towarzysze, chcieliśmy dobrze
efekt: polityka kadrowa jak z taniego horroru
ile można jechać na bezalternatywności?
pewnie, mało kto chce trafić do skansenu, w którym postęp mierzy się wielkością pomników, zmianami nazw ulic, liczbą ekshumacji czy uzysku relikwii z czyjegoś zewłoka, w którym mogą funkcjonować kapelani wojskowi bez wojska, gdzie etyka może być tylko katolicka, a prawo kościelne przełamuje prawo państwowe, a nade wszystko, gdzie można się dowiedzieć (z konsekwencjami), że stało się tam, gdzie kiedyś ... (tu wstawić, co akurat pasuje)
na jak długo może to jednak wystarczyć?
szczególnie, że nauki medyczne i chemiczne w miejscu nie stoją i mogą się pojawić zdecydowanie lepsze i trudniejsze do wykrycia prochy od tych, na których jechał kontrkandydat aktualnego i przypadkowego

z innej beczki:
w jednej tylko kopalni w ciągu jednego roku zniknęło dwa tysiące wagonów węgla
można sobie poczytać o fałszowaniu statystyk
mam jednak wrażenie, że jeśli taka kombinatoryka statystyczna była uzasadniona, to pewnie we wszystkich kompaniach węglowych coś takiego miało miejsce
jeśli nie miało, to przestańmy chrzanić - 15 czy 20 dużych baniek piechotą nie chodzi

i z jeszcze innej:
dawno temu jeden z sędziów amerykańskiego SN stwierdził, że co prawda nie potrafi zdefiniować pornografii, ale kiedy widzi, to wie, że to właśnie to,
może rzeczywiście taka szczelna definicja nie jest definicja nie jest potrzebna, ale jakaś by się jednak przydała, szczególnie, że sankcja od tego zależy,
tak mnie to naszło przypadeczkiem zupełnym, gdy trafiłem na efekty przemyśleń nt. sensu porno w reklamie autorstwa blogera R. (to naprawdę ciężki przypadek), a rzeczone porno to m.in. takie ilustracyjki (uwaga: są cycki!)

reszta...