tjubi klipz

Loading...

piątek, 31 grudnia 2010

rok królika, podobnież przedostatni

Panie, spraw,
abyśmy wszyscy* dostali się do nieba,
Ale nie zaraz!




* bez przesadyzmu

reszta...

wtorek, 28 grudnia 2010

Zdzisław, Wincenty S. (przecinek w oryginale)

głosi
Mam wykształcenie techniczne, jednak z natury jestem humanistą i estetą. Dlatego nie dopuściłbym, aby moje wąsy i brwi były nieuregulowane...

należy jeszcze dodać grzywkę na pożyczkę

dawno temu mój młodszy brat w takich przypadkach stwierdzał: temu to nie rzutuje

reszta...

mogo próbować

reszta...

piątek, 24 grudnia 2010

*

Roses are reddish.
Violets are bluish.
If it weren't for Christmas
we'd all be Jewish.

reszta...

poniedziałek, 20 grudnia 2010

awaria... wywaliło rurę

San Martin Texmelucan, Mexico, 19 grudnia br.

reszta...

sobota, 18 grudnia 2010

Don Van Vliet nie żyje

właściwie trzeba było chyba napisać Captain Beefheart (choć pochodzenia ksywki nikt nie zna, a opowieści na ten temat była fura)
szkoda,
chociaż dawno go nie słuchałem, to jego wspólne produkcje z Frankiem Zappą gdzieś w pamięć zapadły i pewnie tam jeszcze trochę pobędą (póki piasecki nie wyciągnie)
jak komuś się chce, niech poszuka numerka Willie the Pimp z albumu Hot Rats - esencja powalonego wokalu

reszta...

niedziela, 5 grudnia 2010

"Moja mama, kiedy miałem 8 lat i poszedłem do Komuni, została wyrzucona z pracy"

tja...
facio jest z 62, znaczy się jak miał osiem lat, to był ca. 70,
to kim do cholery była jego mamusia?!
sekretarz w kace?
bo nawet lektorzy w kawu nie mieli z tym problemu,
o ile nie starali się z tym afiszować zbytnio (w końcu to jakieś siedzenie okrakiem, służenie dwóm bożkom nigdy dobrze nie było widziane)

reszta...

"Zniknęły moje SMS-y"

ba, mnie zniknął cały telefon,
ale czy to powód, by biegać do mendiów?

reszta...

piątek, 3 grudnia 2010

29 listo­pada Pol­ska została zdra­dziecko zaata­ko­wana olbrzy­mimi ilo­ściami śniegu i lodu, który wprost dosłow­nie zaczął spa­dać z nieba
via muzeum rękawiczek

reszta...

piratom chyba smutno

nie wiem, czy to prawda, bo potwierdzenia nie umiem znaleźć,
wczoraj podobno zginął w pożarze autobusu w Haifie Robert Ruben (olapana), jeden z załżycieli bardzo przyzwoitego portalu pirackiego IsraBox

reszta...

tja...

i mamy nowego prezesa trybunalskiego,
dobrze pije, jak wypije, to śpiewa, zawsze to jakieś kompetencje w porównaniu,
ale bywało lepiej

reszta...

piątek, 19 listopada 2010

no ładnie

nawet mój  kot się nie połapał,
zdarzyło mi się oglądnąć ekranizację Pratchetta
ostatnią chyba, czyli piekło pocztowe
syfilis absolutny
naprawdę syfilis, proszę o brak wpisów w przypadku inaczej myślących
bueeeee!!!!

reszta...

poniedziałek, 15 listopada 2010

dziwne reakcje

wieprz odcięty od koryta (PiS) wygląda w oczach mediów tak:

reszta...

piątek, 12 listopada 2010

polityka historyczna

czyli dziewczynki ruszają na podbój Nowego Jorku

reszta...

jajakobyły

My jako kibice i patrioci możemy obiecać...

reszta...

środa, 10 listopada 2010

Rob Zombie to ostatni dupek

być może oglądanie tego gówna (Bękarty diabła) na emeryturze to nie jest najlepszy pomysł,
 ale i tak to jest tak słabe jak moja kiszka stolcowa, że trudno to wyrazić,

muzyka w porządku, obrazki takoż, ale historyjka...
CHORE!
jakbym wiadomości z naszego pięknego kraju oglądał

reszta...

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

дядя как җыть?

(cytat stąd)
Noc letnia i nowe znajomości, gdy spotykasz zmęczone nektarem młode damy, które nagle znikają w popłochu, by na ich miejsce pojawiły się dwa największe pasztety na całej plaży.
I ten moment, gdy dyskretnie starasz się ewakuować i nieopodal stoi ona. Kobieta twojego życia. Piękna, po politologii, patrzysz jej w oczy, a ona uśmiecha się zachęcająco i mówi słowa, o których pamiętać będziesz jeszcze do świtu: 200 złotych.
Pytasz się ją: dlaczego to robisz?
 Ona odpowiada: słuchaj uważnie, jestem po politologii.

reszta...

ludzie to wstydu nie majo

reszta...

niedziela, 15 sierpnia 2010

elementarz by Vontrompka

czyli belle bakelit

reszta...

o missipissi, gdybyś płynęła u mnie, to bym cię umył

tytuł by Moja Faja (a. My Pipe - zmieniliśmy basistę, bo źle chodził; dla pamiętających kabarecik)
pomysł by revelstein

reszta...

piątek, 13 sierpnia 2010

życie

by MOCIEK

reszta...

sobota, 24 lipca 2010

czy to bolało?

reszta...

szkoła języka hiszpańskiego

reszta...

cytaty

POCZUJ SIĘ JAKBYŚ NIE MIAŁ NIC NA SOBIE
Wypróbuj nowe prezerwatywy!

wzywam do uczestnictwa w proteście konsumenckim „Jestem katolikiem, nie płacę w IKEI”. Niech każdy patriota uda się do ich sklepu, załaduje wózek do pełna zakupami, pozwoli kasjerce do końca je skasować, a następnie powie: „Jestem katolikiem, nie podoba mi się propagowanie homoseksualizmu w katalogu IKEA” i wybiegnie z zakupami bez płacenia. Protest należy powtarzać do skutku, aż będzie się miało umeblowane całe mieszkanie


Co do krzyża, tego znaku,
jednej już żyjącej kaczki:
Wziąć go zawieźć do tartaku
i przestrugać w wykałaczki!


...tragedia miała też następstwa, na trzy miesiące zawiesiło się niebo gwiaździste i imperatyw kategoryczny, czyli mówiąc krótko, mniej się denerwowałem, co normalnie jest bardzo zdrowe, ale niechcący wybaczyłem Oleksemu, Gierkowi, czyli również zomowcom. W każdym razie, inni szatani są już u płotu i mówiąc wprost nie są to pielęgniarki. Wszyscy zatem jesteśmy towarzyszami, a w Golędzinowie spotykamy się by lepiej zorientować się w stronach, po których teraz stanęliśmy. Jeśli jest to teren grząski, to jest tak wskutek obściskiwania źródeł przecieku w aferze hazardowej przez Imperatora Wszechrusi pod smoleńskim namiotem


Chwalmy pogromcę Lizbony, co z Niemką nie szedł ręka w rękę, tygrysa z Tbilisi i lwa NFZetu, spirytus movens IPNu i TVP1, co w trumnie włoskiej do polski, pod żydowskim zaborem, wykręcił numer i spoczął na Wawelu. Wierzcie mi, że weszłam w posiadanie wiedzy, że krzyż ten po trzykroć znieważą i wystawią na rachunek ekonomiczny, zaufajcie mi więc, a przechowam go aż prezes powróci ze świętych odmętów, w których się przejściowo znalazł. Gdy wróci, najeźdźcy ziemi polskiej pójdą precz, a wszystkie kanały telewizji na nowo będą mu powolne

poza tym nic się nie dzieje:
dobrze, że się trochę ochłodziło, bo nie wiadomo, jak by się te upały mogły skończyć dla pewnego wielbiciela kobiet skromnych
pedały atakują, wykorzystując znaki święte

media bronią biłgorajskiego dręczyciela dziatek niewinnych
napalone żydówki gwałcą biednych arabów (i jeszcze za to do pierdla ich pakują - może się nie sprawdzili)
w Limanowej strach Porządnym Polakom na ulicę wyjść, bo cygany czyhają
wolska(?) prokuratura ciągnie powstańca pod sąd
na pejsbóku powstała stronka świątyni tupolewa-pogromcy-dyktatora-kaczynskiego, ale wyznawców na razie zyskała niewielu
jednak dobrze, że się trochę chłodniej zrobiło

reszta...

pucel kiler




by Mia Schmallenbach

reszta...

dekodowanie tekstu

reszta...

niedziela, 18 lipca 2010

podajemy prawdziwe wyniki dużego lotka

niejaki pątą oświadczył był, że głosy krytyczne pod adresem jarkacza, to efekt histerii, w jaką peło popadło po porażce gajowego w ostatnich wyborach
trochę się zdziwiłem, bo komunikaty z pekawu były jakby nieco inne, ale trochę lat już żyję i pamiętam jeszcze prawdziwe prognozy pogody z wolnej europy (a może to radio tirana było), więc tylko trochę
z pogodą zresztą najlepiej nie jest
jak skwapliwie donoszą genetyczni (uch, jak óny to lubiejo: prawda was wyzwoli, życzliwi) dzisiejsze burze to wynik kiwania palcem od witicznych ostatecznych
coś w tym może być, bo najbardziej poszkodowane zachodniopomorskie, które (nie ma co tego ukrywać) w sporej części na gajowego głosowało, a te osoby poszkodowane uderzeniem pioruna w Tatrach to wszystkie z peło
może też być, że to przypadek - widziałem kiedyś filmik, w którym Gromowładny ciapał na bułę niebiańskim sosem tabasco (very, very strong & hot) i nie zawsze trafiał, a jak głosi mądrość ludowa: chodził baca po giewoncie, piorun go uderzył w prącie
członek dwojga imion objawił się tymczasem jako rzecznik ekologów; ci ostatni nie wpadli wprawdzie jeszcze na to, że jako surowce wtórne da się wszystko wykorzystać, ale on wpadł i to na pomysł nie byle jaki: bieżnikowana moralność - chyba da się przeprogramować punkty regeneracji opon, o ile jeszcze istnieją
panienki od śpiewania napierdalskiemu pokazały w cekaemie to i owo, i jeszcze trochę, i lewizna zgłupła jeszcze bardziej - my to takie światowe są, a reszta to tylko oczy (ba, żeby tylko oczy) spuszcza
im zresztą zawsze się chyba wydawało, że jak spadkobiercami tradycji są, to w rzeczonej absolutnie mieści się intensywna działalność bb (zwanego przez niejakiego sokorskiego bolkiem jebaką), bo to i w oświadczeniach lesia, co to wiedział, jak się kończy, wyłaziło i w zeznaniach batona lewicy (zwanego porno-grubasem), jak to ryćkał w maluchu...
gostka od handlu bursztynem ochrzczono mianem rycerza RP - cuszsz, widać na takich rycerzy zasłużyliśmy, szczególnie, że podobno wybieramy w stanie nokautu intelektualnego, jak twierdzi autor protestu wyborczego (głupio, ale przez parę linijek byłem przekonany, że gostek sobie jaja robi, a on tak całkiem na poważnie)
w stolycy do parady zagrażającej prawom i wolnościom człowieka nie włączył się (wbrew wcześniejszym zapowiedziom) dobry pasterz, menago znanego zespołu The Paetz Shop Boys i konsekwencje okazały się fatalne: pedały zaatakowały przechodniów i służby porządkowe, są ranni i aresztowani
rzecznik klonów r2d2, czyli r10k (z nazwy wynika, że to jakaś nowsza wersja, ale sądząc po funkcjonalności i możliwościach komunikacji, to downgrade), niezależna publicystka prawicowa (co w praktyce oznacza, że wstawia komęty na psychuszce24), z całą powagą oświadczyła, że jakby w katastrofie zginął inny polski prezydent, dajmy na to ślepowron, a jarkacz był urzędującym premierem, to postępowaliby dokładnie tak samo i domagali się prawdy - to się nazywa obiektywizm! oby tak dalej!
naparzanie krzyżami trwa w najlepsze
podobnież ma ustać po wybudowaniu pomnika, ale nie jest to pewne
z okolicznych enuncjacji wynika, że jeszcze trzeba przeprosić, co poniektórzy won z polityki, a najlepiej i z wolski, lecz też nie wszyscy, bo (znaczna) część powinna dostać to, na co zasługuje - decyzję w przedmiotowej sprawie podejmie wysoce legitymizowany zepsół pod światłym przewodnictwem skróta myślowego

podsumowanie (minionego) dnia:
Parady pedałów obżydzają Polakom życie a jednocześnie odbierają ochotę do pokazywanie się ze słusznymi protestami politycznymi na ulicach, są więc jednoznacznie antypolskie i polityczne jak władza, która do tych demoralizujących katolickie i polskie dziatki wybryków dopuszcza

reszta...

czwartek, 15 lipca 2010

z komentarzem, ale bez

SSman nie mierzy do niego, tylko ma opuszczoną broń (nie żebym sympatyzował z nazistami czy coś, po prostu stwierzam fakt).

reszta...

jeżeli nie lękasz się pieśni...

Bolszewików potomkowie, gajowi wąsaci,
(na dodatek obrzezani, gdy zajrzeć do gaci),
umówili się z Putinem, masony przeklęte,
że rozprawią się z jedynym słusznym prezydentem.

Zamówili tupolewa u tajnych kosmitów,
co akurat na ten model cuś nie mieli zbytu
i ta niemra Merkelowa, niech ją kara spotka,
prezydenta z jego świtą wepchnęła do środka.

Mgłę zdradziecką wypuścili ze swych rozpylaczy,
by z Polaków nikt niczego jasno nie zobaczył,
a ekipie prezydenckiej tak zmieszali w głowach,
żeby na złość rozumowi kazała lądować.

Kiedy poległ już prezydent nasz w akcie męczeńskim,
kagiebiści go gonili po lesie smoleńskim,
żeby go na ament dobić, zasię do tej zgrozy
z pedałami ich do spółki namówił Sarkozy.

Już się cieszy banda tusków, wilcze pieśni wyje,
bo najlepszy prawy Polak umarł i nie żyje,
a Obama błysk radości wypuszcza spod powiek,
że mu szyków nie popsuje biały wielki człowiek.

Lecz za wczesna podła radość tych parszywych gości,
jeszcze w kraju są obrońcy prawdziwej polskości,
którzy znajdą jakiś sposób na te krętki blade
i odważnie napiętnują narodową zdradę.

Pod tym krzyżem, pod tym znakiem i pod tym Pałacem
z platformerskim policzymy się każdym pajacem,
butem każdą nienawistną obijemy mordę,
co szwargocze po obcemu o mental disorder.

Wreszcie żydki i cyklisty zamkną durne japy,
kiedy sprawy Naród prawy weźmie w swoje łapy,
naród lewy zaś najlepiej niechaj boska łaska
wyprowadzi tylnym wyjściem gdzieś na Madagaskar.

Wtedy szybko tu powszechna szczęśliwość nastanie,
żaden rusek nam nie wmiesza się w chocholi taniec,
żadna nam brukselska ciota nie będzie ubliżać
i w ogóle już niczego nie będzie - prócz krzyża.

(Bobik)

reszta...

skrótowce

pozdro, elo, siema, nara...
to wszystko gdzieś słyszałem, ale w pewnych kręgach się raczej nie obracam i bladego pojęcia nie miałem, że osoby, związane z Radyjem i ogólnie KK witają się i żegnają okrzykiem: pochwa
(podpatrzone tu)

reszta...

Czasami...

najbardziej zdumiewające rzeczy wydają się zwykłe i codzienne. Chodzi mi o to, że jeśli się nad tym zastanowić, podróż odrzutowcem jest czymś zupełnie niezwykłym. Wsiada się do samolotu, a on pokonuje siłę ciążenia, wykorzystuje prawa aerodynamiki i przelatuje ogromne odległości, których przebycie za pomocą środków transportu znanych przez stulecia trwało miesiące czy nawet lata. Przelatuje się nad ziemią z prędkością, która przy zderzeniu zabiłaby człowieka na miejscu, a oddychać można tylko dlatego, że siedzi się w szczelnej puszce zawierającej odpowiednią ilość powietrza. Historia lotnictwa pochłonęła setki milionów godzin pracy, zmagań i badań, krwi, potu i łez, a także istnień ludzkich, by całkowicie, w rewolucyjny sposób odmienić oblicze ziemi i życie całych społeczeństw.
A jednak mogę się założyć, że na pokładzie każdego samolotu zawsze znajdzie się ktoś, kto wobec tych niewyobrażalnych osiągnięć będzie narzekał na drinki.

reszta...

helloooouuuuu

reszta...

wszystko, kurde, mija, a czasami dawno minęło

Przede mną rozbłysło jaskrawe światło migające opalizującymi odcieniami, jasne jak księżyc w pełni i twarde jak lód. Światło przybrało kształt połyskliwych schodów, które prowadziły od końca pirsu ku burzy przetaczającej się po niebie.
Zrobiłem krok i postawiłem nogę na najniższym stopniu. Utrzymał mój ciężar. Stanąłem na przezroczystym bloku księżycowego blasku, nad wzburzonymi falami jeziora Michigan.
- Och - wyrwało się Fiksowi.
- Idziemy po tym w górę? - spytała Meryl.
- Wuf - powiedział wilkołak Billy.
- Póki jesteśmy młodzi - powiedziałem i zrobiłem następny krok. - Chodźcie.

reszta...

środa, 14 lipca 2010

jest dobrze

ciepło jest...
bardzo ciepło, gorąco nawet, komuś od pogody coś się popieprzyło
za Wicherka tak nie było, mapami szeleścił, grzyby okazywał, ale pogoda była wporzo - szczególnie jak wakacje były, teraz ci artyści pogodowi większą uwagę przykładają choreografii, kiedy kucnąć, kiedy łapkami zamachać, do tego, by rączki w ciup, a buźkę w małdrzyk..., a ustalanie pogody mają w głębokim poważaniu

ale, ale, jest dobrze
żelazna julka oznajmiła, że generalnie jest za przestrzeganiem prawa
no to jest po prostu fantastyczne, do tej pory ministrowie takich oświadczeń nie składali publicznie
wprawdzie fajniej by było, jakby optowała w ogóle za przestrzeganiem prawa, ale nie żądajmy wszystkiego od razu, póki co niech nam wystarczy, że na ogół - szczególiki to małe bubu
może jakby nie dla romka p., który lepiej julce na oczy się nie pokazuje
ta amatorka dorsza (zdaje się, że to jej największe dokonanie ministerialne) popisuje się bardzo twórczą interpretacją przepisów ekstradycyjnych
czort z tym, że romek ma polskie obywatelstwo, czort z tym, że umowa ekstradycyjna ze stanami jest mocno ogólnikowa, czort z przedawnieniem, czort z faktem, że decyzję sąd podejmuje (podobno niezawisły), ona wie: wydajemy!
dobra, może być, ona nie z tego wzmożenia moralnego (choć z okolic), więc pewnie jakiś handelek, coś za coś...
sytuacja raczej standardowa, tylko fajnie byłoby wiedzieć jednak, za co byśmy się za takie kombinacje brali (nie wykluczam jednakowoż, że ona po prostu jest głupia jak kilo gwoździ, ew. to sabotaż)

ale jest dobrze
wreszcie mamy jasność zabezpieczoną
i dziwną Schadenfreude odczuwam, bo dokładnie to napisałem zaraz po wielkim smoleńskim DUP!
większy bliźniak (ciekawe, gdzie to jedno jajo?) - już bez pudru, szminki, paprotki i fortepianu - wziął był zapodał, że to wynik zbrodniczej polityki rządu (dla ułatwienia dodam, że nie idzie o jego rząd)
swoją ścieżką, reakcja, jaką się chwali wywiadowczo, jest niezła i mogłaby chyba stanowić podstawę diagnozy psychiatrycznej - gostek, informowany o śmierci brata (dodajmy, bliźniaka, z którym był podobnież bardzo związany), nie mdleje, w ślozy nie uderza, nie reaguje w żaden spotykany w podobnych sytuacjach sposób, tylko od razu jebudu z grubej rury z oskarżeniami (pewnie ón maczo taki! w sumie niezłe - zdaje się, że to jeden z bardzo nielicznych przypadków, by bezjajeczny cwel praktykujący w machismo robił)
to prawdopodobnie pierdoły i chore konfabulacje, ale o umysłowości tego pajaca to też jakoś świadczy
znaczy i o jego umysłowości, i o umysłowości jego popleczników

tutaj wtręt nie na temat: i tego, kurwa, kompletnie nie rozumiem! niby wiem, że ta popierająca jarkacza Prawa Polska, to ta Polska D czy G, odległa od tej z pierwszych literek alfabetu dokładnie tak samo, jak ta A od czuba UE lub podobnego poziomu państw raczej normalnych; niby wiem, jakimi przesłankami daje się to tłumaczyć (pójście na przełaj i tłumaczenie tego tylko biedą, brakiem połączeń kolejowych, ogłupieniem arizoną czy propagandą faciów w czarnych kieckach nic nie wyjaśnia), ale co powoduje ludźmi, którzy na pierwszy i drugi rzut oka bardzo dobrze sobie dają radę z warunkami zewnętrznymi, tym, co widać - przecież nie może być tak, że wszyscy to psychole (albo co najmniej z kłopotami) lub monetą rzucają: wszystkie ugrupowania tyle samo warte, to kłopoty jak u osiołka (koniec wtrętu)

jarkacz zresztą, jak się okazuje, jest człowiekiem wielu talentów
nagle okazało się, że doskonale orientuje się w zawiłościach prowadzenia samochodu w obcym mieście (bez dżipiesu), odkrył też w sobie tłumiony od zawsze zapał do języków i niuanse języków słowiańskich łapie w lot - a że uzdolnienia pedagogiczne też ma, dzieli się swoimi odkryciami erga omnes (za pośrednictwem mediów)
poseł kanalgeruch (zwany brudzińskim) intensywnie prezesowi basuje: czarna folia i ruskie trumny!
(kolory, rzecz jasna, winny być papieskie! i całe szczęście, że trumny nie sowieckie, bo cholera wie, czym by się to skończyło - nie wiem, czy katolicy by taką ilość zmartwychwstań przetrwali) i dodaje, choć to tylko tak bardziej między wierszami, ale czytelnie, że to obelgi, kalumnie i potwarze rzucane przez tusku, schetynesku, gajowego i resztę swołoczy pod adresem lecha alexandra I męczennika smoleńsko-katyńskiego tak samolot dociążyły, że na prawidłowe lądowanie szans nie było

jest dobrze
będziemy mieć pomnik martyrologii (trwają jeszcze spory, co do tego, kogo by na spornym krzyżu powiesić), za pomnikiem zaś muzeum czynu smoleńskiego; pojawił się, co prawda, pomysł, by pałac na mauzoleum przerobić, ale farsz trzeba by z wawelu przenosić, więc to upadło
muzeum jednak jest jak najbardziej na miejscu, dawną kadrę kancelarii prezia przerobi się na kustoszy (wielce dyplomowanych), będą mieli jak znalazł, a jak kłopot ze stanowiskami będzie, to jeszcze jest parę miejsc do przerobienia na muzea czy choćby sale czynu smoleńskiego
tyn trynd nie jest jednak jeszcze do końca pewny: przynajmniej tak można sądzić z wypowiedzi mm, politologa specjalnej troski i euroosła, który z troską na buzi o szczególnym wyrazie* niepokoi się, że zakusy na usunięcie wyrobu drewnopochodnego mogą świadczyć o chęci anihilacji pis (czytaj: paranoja i schizofrenia) i ciągotach do demontażu mitu lecha alexandra (nie wiem jednak, o co może tu chodzić, może o to, że lech alexander jako mąż stanu to też stworzenie mitologiczne, jak chimera, centaur czy inna krzyżówka)

jest dobrze, a nawet bardzo
pojawiła się nadzieja (nikła), że z sali plenarnej sejmu znikną obrazki pisiorskich poległych i ich następcy będą mieli wreszcie gdzie dupy usadzić (chociaż tak, jak jest teraz, to im się pewnie podoba, bo w ławach rządowych siedzą)

jest dobrze
bloger matka kurka doznał oświecenia (prawdopodobnie był na wycieczce do damaszku) i tak, jak poprzednio jechał na pisiorów, tak teraz jedzie na platfusów - ostatnio chyba nawet sam siebie przeskoczył, bo zażądał ekshumacji bezpośredniego przodka intelektualisty z biłgoraja
a tak a propos, ostatnio nabijałem się, że u platfusów za ynteletualyste robi rzeczony palikot (chociaż może lepiej on, niż ta nasza cała elyta w rodzaju ważdy, zanudziego i kuca, która jak coś walnie, to gajowy się może schować), ale kto taką rolę u pisiorów odgrywa? sądząc po ostatnich wypowiedziach najjaśniejszego prezesa et co., wychodzi mi, że za czołowych ideologów robią co lepsze pojeby z psychiatryka24
myślałem, że to niemożliwe, a tu alternatywna rzeczywistość domu bez klamek przegoniła real

jest cudnie
wiadome radio (z ryjem) działalność dydaktyczną prowadzi
pani socjolog z olsztyna dzięki niemu zdobywa zupełnie inną wiedzę niż na studiach

i łyżka dziegciu na koniec
tvn judzi (a niby co ma robić - wiadomo, że to niepolska tiwi) i kolejne fałszywki czarnoskrzynkowe podrzuca, jakby tych ruskich było mało, a poza tym, jakby nie wiedzieli, że Prawi Polacy na takie plewy nabrać się nie dadzą
i to już idzie nie tylko kurwowanie w momencie krytycznym, ale o jakieś dziwne słowa pilota, cóś że jak nie wyląduję, to mnie zabije
no, to się potwierdzić oczywiście nie może, czyli jak kto lubił (fe!) oglądać tvn24, to niech lepiej szykuje się na zmiany, bo takich insynuacji bez konsekwencji pozostawić nie można






* na życzenie przytoczę wypowiedź dziekana jednego z większych wydziałów prawa, wygłoszoną na wrocławskim cmentarzu osobowickim, a wyraz twarzy pojawił się u adresata tejże

reszta...

adekwatność

i nazwa będu, i tytuł płytki...

reszta...

wtorek, 13 lipca 2010

amen, amen, amen...

tak mi się jakoś skojarzyło, bo choć czynne kościoły staram się z daleka omijać - szczególnie, jak kolegę nieszczęście spotkało: polazł był z powodu uroczystości rodzinnej do świątyni (po wieloletniej niebytności) i jak głupi łapę do wody święconej zaraz przy wejściu wepchał, i zasłabł - to jednak per fas et nefas w tym kraju żyję i jakoś się na mnie atmosferka odbija
i tak to oburzenie z powodu fałszowania stenogramów czarnoskrzynkowych jakoś mi się czknęło
pomijam już fakt, że to zdecydowanie - co już udowodnione zostało na portalu niezalezna.pl - spisek i ekshumacje trzeba robić, by śladów po kulach w potylicach szukać (tu nasz cudny ipeen się kłania, któremu pewnie z 10 lat zajęło, zanim doszedł do wniosku, że jednak chiba hiedler i goebbels zeszli jakiś czas temu; ukłony w kierunku Łodzi, gdzie uważają, że prawda ipeenowska porażającą jest), pomijam to zatem i tylko skupiam się na niespójnościach pomiędzy zwerbalizowaniem sytuacji zagrożenia wg ruskiej fałszywki: o kurwa, kurwa, kurwaaaa..., a podniosłym okazaniem uczuć wg zeznań Prawych Polaków - Jezu Chryste i Ty Maryjo Królowo Polski, weź nas pod swoją opiekę i przebacz nam winy nasze, amen, amen, ameeee.... (szerzej zob. revelstein)
nie ulega wątpliwości, że ta druga, kurwa, wersja jest mi bliższa, jako że wyrazów powszechnie uznawanych za wulgarne nie używam (nie wiem, czy stosuję poprawną formułę; wprawdzie kolegiów ds. wykroczeń już nie ma, ale ludzie, którym były one bliskie cały czas żyją - we wszystkich ugrupowaniach - a mnie się coś przypomina obwieszczenie z wrocławskiego ratusza, że ktoś tam został skazany za to, że używał słowa wulgarnie), a okazało się, że poległ był osobnik wielgi
chiba kurhan z bursztynu usypio
a taki był słodziutki
i legendarny jaki
kłopot jest, bo na niego wawel to jakby za mało (przeca wielkość też pod uwagę brać trzeba), no, może jakby firmę przerobić, to by pasowało
jakby ktoś chciał zwrócić mi uwagę, że o zmarłych (tu: poległych) tak nie wolno, to niech się nie trudzi
dla mnie to jest informacja z cyklu: jednego pojeba mniej!

gorąco jak cholera, a i tak dzieje się
może to przez te upały
na 5Władzy jakoś nie mogą sobie odpuścić i koniecznie chcą dziadka Polańskiego wykastrować
dziwne wrażenie mam, ale jakoś tak mi się smyra, że te największe moralisty to zwykłe zazdrośniki, co to nawet szlauchy w supermarkecie na nich uwagi nie zwracają, a też by sobie puknąć coś świeższego chcieli
aha, a propos pukania
regularnie esemesy w typie - Zadbana, smukla 35lat potrafie docenic dobry seks. Nie jestem profesjonalistka-zalezy mi na dyskrecji i higienie - dostaję
no, kurna, dyskretny jezdem, raczej się myję i chociaż warsztat od dawna na strychu (na życzenie przytaczam słowa niejakiego sokorskiego wyjaśniające powyższe), a i w autoreklamie słaby jestem, to pewnie coś by drgnęło w męskiej bieliźnie (że się cytatem z prasy gierkowskiej - chwalonej ostatnio przez jarkacza - posłużę), ale jakoś te ceny we mnie zaufania nie budzą: dwa złote plus wat

a w ogóle to hrabia Myszkowski mi zaimponował
okazało się, że na wyposażeniu standardowym miał penisa leczniczego
wprawdzie leczył tylko góralki i pomorzanki, ale nawet przy tych ograniczeniach, też bym tak chciał

oops (to nie reklama!), ale ja nie o tym (marzenia jak ptaki)
żurnalista dolnośląski dał znać o sobie
zauważył informację o czarnuchach na koszt brytyjskiego rządu (znaczy podatników) żyjących
komentarz do tego od razu wysmażył, na czasie, bo upały
nie zauważyło mu się jednak jakoś, że info bierze ze strony wiarygodnej bardzo, tak bardzo, że zazwyczaj zwana jest dailyfail, dailyfake i podobnie
tu (od czapy)


tutaj margines, a właściwie dwa marginesy:
raz, że wyszło, że w stolycy to ponad sto tysięcy gejów i lesbijek (lesby zasadniczo mi nie przeszkadzają, ale do łaźni to już nie pójdę)
dwa, że wspomniany żurnalista bardzo fajnie jakoś liczy płacone podatki - cóś mu się w pale nie mieści (ex-milicjant?), że podatki płacone na rzecz samorządu lokalnego i globalnie to jednak jakby coś innego

a w ogóle to okazuje się, że zamachów ze strony peło coraz więcej
kol. Pucek pewnie nawet w najśmielszych snach do się nie dopuszczał, że się zamachiwa (na zlecenie!), jak kombinował sposób na zmniejszenie liczby mandatariuszy
a jakiś facio (znowu nomen omen) Zioło (cóż on pali, też bym to chciał!) kombinuje, jakim to przegranym jest tusku, bardzo sprytnie rozgrywając coś, co zazwyczaj zwane jest fantastyką rzeczywistości alternatywnej

a Palikot nadal na świeczniku
tym razem - zwyczajem bolszewickim (Kurski wcale nie był pierwszy) - zaczynamy od wypominania przodków - ojczulek byli szmalcownikiem
cuszsz
jest to prawdopodobne
w naszej tolerancyjnej nacji jakoś zbyt bardzo nie znosimy tych, co Chrystusa ukrzyżowały (tylko mamy sklerozę i zapomina nam się, że to jednak nie ONI)
aha, to znowu OBIEKTYWNY żurnalista dolnośląski
nie wiem czemu, ale jakoś tak mi się kojarzy ze scysją pomiędzy dwoma profami z wrocławskiego uniwerka: jeden wziął był zapodał, że drugi - odwiedziwszy ciotkę na łożu śmierci - pierścionki jej z łapek pościągał (pazerny był bardzo!), a kiedy dowiedział się, że rzeczona ciotka żyje i ma się dobrze, stwierdził, że on tylko powtarzał przekazane mu wiadomości (tu: ukłon w stronę lege artis - z łysym chujem jeszcze nie piłem)

a w ogóle to symboliką mi się odbija
pewnie, że zdarzają się mity powstające spontanicznie (historia notuje takie przypadki)
ale jakoś w spontan po 10 kwietnia (i to jeszcze w wykonaniu jarkacza) wierzyć mi się nie chce
jak dla mnie jest to działanie ewidentne
proces świadomego kształtowania mitu można by sprowadzić do następującego schematu: istnieją dwie grupy, z których jedna emituje komunikaty, przekazuje informacje, a druga informacje te odbiera; emitując komunikaty, informując za ich pomocą, kształtuje adresata pod względem świadomościowym - nadawane informacje są określone, ale nadając te informacje, nadawca dąży nie tylko do ich akceptacji, lecz — poprzez przekształcenie treści w konwencję — dąży do nadawania określonego znaczenia elementom znaczącym, powstania irracjonalnych wyobrażeń, a w konsekwencji do podjęcia określonych działań (ukłony T.; przy okazji, to było napisane przynajmniej ze dwadzieścia lat przed katastrofą)
mam takie paskudne wrażenie, że zagrywki z krzyżem przed pałacem prezydenckim nie różnią się niczym od gustów kulinarnych ośmiorniczki Paul - i to, i to jest tylko artefaktem, nic więcej ze sobą nie niesie, egzaltację jakąś próbujemy wywołać, a i tak idzie o to, czyj w rzeczywistości jest pałac
pies to generalnie jebał (nie obrażając psa)
ale kombinowanie, kto się ma wypowiedzieć w sprawie krzyża jest zupełnym kurewstwem
raz, że kompletnie nielegalnie,
dwa, że niepoświęcony (mnie to rybka, ale w zasadzie powinno mieć znaczenie)
trzy, że przerzucanie się, kto ma w końcu rację jest syfilityczne, jakby aksjologię brać pod uwagę
cztery, że i tak wszystko o dupę potrzaskać, bo ważne jest to, że jak peło nie przeprosi, to niech się w dupę ugryzie

p.s. a przy tej okazji
tak mi się niestety nasunęło
jeden z moich kolegów zmarł nagle i niespodziewanie na serce po spłodzeniu artykułu nt. bezpośredniego stosowania konstytucji, czy to jest to samo, co enuncjacje Falzmanna nt. FOZZ?

reszta...

niedziela, 11 lipca 2010

gorąco

i schować się nie ma gdzie

reszta...

sobota, 10 lipca 2010

Lecha tylko ciepłego

a w zasadzie w żadnym wypadku nie Lecha
się nie godzi!
jakby wypadek był pod Pekinem, to i żeby kaczkę po pekińsku posmakować, trzeba by pewnie za granicę wyjeżdżać
paranoja jakaś wysoce chorobliwa
firma przygotowała reklamę grubo przed wypadkiem, zrezygnowała na jakiś czas z pokazywania, teraz patryjotycznie powinna zrezygnować w ogóle, bo przeca wszystko przez to, że Putinowi jakoś tak na początku kwietnia zachciało się zimnego Lecha
i niech te kącerny komunistyczno-rzydowskie się cieszą, że jeszcze ich odszkodowaniami nie zniszczymy (no, nie mówmy hop!)
kaczki po smoleńsku (oczywista, dla uczczenia bohaterskiego udziału pułków smoleńskich w bitwie pod Grunwaldem, albo może - jako że tamci nieco mityczni - dla uczczenia pognębienia wojsk moskiewskich pod Smoleńskiem przez Władysława IV) nawet sobie nie próbuję wyobrażać
pewnie nawet saturatora postawić nie będzie wolno, żeby pamięci pana od wanny nie naruszyć
a propos, a wanna z hydromasażem? dopuszczalna?
jakby tak dalej pójść, to być może miałoby to pewne plusy - może jeden z profów na wrocławskim prawie przestałby przekręcać nazwiska, bo naruszałoby to dobre imię wiadomo kogo, może wystawianie fałszywych kwitów przeciwko konkurentom kalałoby pamięć tego z ipeenu (którego nazwisko pamiętam, chociaż wolałbym je szybko z pamięci wyrzucić; niestety, równie fajnych tam sporo jeszcze zostało, za to mają - jak się jakiś czas temu dowiedziałem - fantastyczne mniemanie o sobie i o swojej pracy), innych pozytywów by się pewnie jeszcze trochę znalazło, biorąc pod uwagę, kto to tam poległ męczeńsko
cholernie to przygnębiające
miesięcznica!
znowu pewnie wojna o krzyż będzie: wołać tego facia, co to w obronie żwirowiska - naprawdę tak wyczytałem - rok głodował (pewnie w przerwach między posiłkami)
WPISYWAĆ MIASTA!!!
Palikota oczywiście wyrzucić, a najlepiej nie tylko wyrzucić, tylko dostosować jego sytuację i plecenie do wymowy niejakiego Piekarskiego (też na P) w sytuacji właściwej
dziwne, że jak ktoś z tej pisiorskiej opcji coś walnie, to zawsze emocje, żal, skrót myślowy, a jak skądinąd, to zmowa, szczucie, jęzor teściowej i smarowanie jadem żmii
Gowin stwierdził, że kościół w czasie kampanii zaangażował się po jednej stronie - no, kuśwa, skandal i antyklerykalizm - robota Tuska na pewno, a na czyje poduszczenie, to nawet nie chcę mówić - Prawi Polacy sami powiedzą (swoją drogą, to trzy mu w cztery, sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało - nie trzeba było tym pajacom w sukienkach tak bez mydła włazić, to by w pychę tak nie urośli; zawsze stawiali na władzę, na oczekiwanie, co z pańskiego stołu skapnąć może - teraz też pewnie kombinują, kto im więcej zaoferuje, by dalej mogli spokojnie w ubóstwie tkwić i młode chłopięta na ludzi wyprowadzać)
a media mają nową pożywkę - pd-elekt (gajowy zresztą to cham jest ostatni, żeby o legalnej małżowinie per kaszalot mówić - nawet, jak zasługuje, a może mnie się coś myli) jechała po stolycy 130 na godzinę - no, prosto horror niewyobrażalny, i to niemce ten FAKT zauważyły - po wisłostradzie, gdzie ograniczenie do osiemdziesięciu (tak mi się wydaje, w stolycy rzadko bywam) - sytuacja zupełnie niespotykana wśród zdyscyplinowanych polskich kierowców
upały jak jasny pieron, żyć za bardzo się nie chce
po pyffo za daleko trzeba chodzić, bo źródełko życia w czasie ostatniej powodzi zalało i jeszcze normalnie nie funkcjonują
chyba z tego gorąca napierdalski z projektem wyskoczył:
wiceprezydenta (łajzprezidenta, jak to kiedyś specjalista od prawa amerykańskiego nadawał) nam trzeba!
i jaki to fajny odzew zyskało
noszkurwa
zastanowić się może trochę!
prezio prawie żadnych kompetencji nie ma, innych nie chcemy mu dodać, wybory powszechne drogie cholernie, to jeszcze będziemy kombinować, żeby kolejny organ państwa bez uprawnień robić (z nazwy tylko, bo z definicji, to właściwie kompetencje powinien mieć, a nie po prośbie chodzić), a żeby jeszcze drożej było
i to tylko na czas ew. bezkrólewia
a szlag z tym - pomysł z marszałkiem jest (jak praktyka pokazała) do dupy i trzeba coś z tym zrobić, ale po co jakieś nowe stanowiska? prymas wystarczy!
a na poważnie:
pomysł jest, ale tylko, gdy inaczej konstytucję odczytywać, inaczej, znaczy się w odmienny niż chciał trybunał konstytucyjny interpretować uprawnienia głowy państwa - po pierwsze, w kontekście wyborów powszechnych i bardzo silnej (formalnej) legitymizacji stanowiska prezia, a po drugie, by zacząć wreszcie zauważać te wszystkie duże słowa, jakie pod adresem urzędu prezydenckiego twórcy konstytucji wrzucili do ustawy zasadniczej: najwyższy przedstawiciel, gwarant ciągłości władzy państwowej, strażnik suwerenności, bezpieczeństwa, nienaruszalności i niepodzielności państwa itd. itp. - co to, zwroty grzecznościowe są? a w praktyce lakier i złote klamki?
jeśli chcemy zostawić tylko wydmuszkę i wątpliwy ozdobnik, to zapomnijmy o wyborach

reszta...

piątek, 9 lipca 2010

okiem mojem lewem patrze i

ciemność widze, ciemność
albo jakoś tak
może ciemnotę?
zresztą nieważne
zapóźnionym w lekturze będąc ostatnio (bo w rozwoju umysłowym to od dawna), trafiłem na wieści, jak to niebo zadziałało w stolycy i zaliczyło głosy gajowego jarkaczowi (i na odwyrtkę)
fajnie jest, jak żyje się w kraju, w którym albo to Najświętsza Panienka płaszczem wojska okrywa, albo lotnik na drzwiach od stodoły, albo anioły kartki do głosowania podmieniają
szkoda tylko, że TAM mają kłopoty z ekonomią, bo jaki cud z gospodarką związany byłby zdecydowanie fajniejszy
ale to drobiazg, może się jeszcze nauczą - niektórym to po prostu powoli przychodzi (z własnej autopsji wnioskuję)
ale to nie o tym
że mąż (mężyca?) zaufania pisiorów nic nie robiła, tylko łapki zacierała, to mnie specjalnie nie dziwi (w końcu partia wzmożenia moralnego), ale kim była osoba od platfusów (członek z ramienia) odpowiedzialna za prawidłowość procedur wyborczych? właściwie, to też nie powinno dziwić - idzie przecież o organizację, w której za intelektualistę robi Palikot - dziwi jednak co innego: zaufana pani wali spokojnie i publicznie, że platfusy głosy kupują i nawet podaje metody, a jakoś nie słychać, by ktoś zajął się puszczeniem tej pani w pożyczonych skarpetkach (kc z ochroną dóbr osobistych jeszcze obowiązuje, a i są sądy w Warszawie, że pozwolę sobie na modyfikację starego powiedzenia)
w innym miejscu, ale ciągle we stolycy jesteśmy, okazało się, że w pisie są twórczy interpretatorzy idei fordowskich: co nam nie przeszkadza, nie przeszkadza nikomu; też nic nowego - kiedyś poruszyłem problem naukawy wpisywania ocen z religii na świadectwo i usłyszałem wielce naukawy respons: mnie to nie przeszkadza (margines: tak sobie myślę, że gadanie o alternatywie religia - etyka jest najzwyklejszym pieprzeniem w bambus - jakiej etyki można uczyć w pierwszych klasach powszechniaka? może sawuar wiwura i kurtularnego trzymania łyżki, ale co to ma z etyką wspólnego?)
w innej stolycy znowu, tym razem Wielgopolski, inna pis-pani (znaczy inna w dokumentach, bo taka sama poza tym) postuluje rozwój produkcji aparatury pomiarowej, bo gajowego była większa, grubsza i bardziej kwadratnia, przez co Prawi Polacy gubili się i darli ze złością
zdawało mi się wcześniej, że takie najpaskudniejsze fluidy pisoidalne nad Łodzią pomykają (bo zarażają nawet ludzi, do których wielki szacunek i sympatię mam), ale wychodzi na to, że to szerzy się jak pożar po stepie albo lepiej
głupota zresztą nie zna granic ni kordonów
cała ta nasza (das heißt krajowa) lewizna, totalnie podniecona przeogromnym sukcesem napierdalskiego, głupieje do reszty i zmienia front (taktyczno-polityczny) na pisiorski - jakby im z tego miało co przyjść; tęsknota za peerelem jest wprawdzie w obu tych ugrupowaniach podobna, ale też na co innego nacisk kładą: jedni i drudzy gorąco pragną cudu gospodarczego, czyli wprowadzenia w życie zasady 'czy się stoi, czy się leży...', jednym i drugim zależy na omnipotencji państwa i wzięcia pod but nieprawomyślnych, lecz klucz do ustalania nieprawomyślności jednak inny, a u pisiorów większy i od zakrystii
porąbane poresztą jest dużo więcej
dawno temu zdarzyło mi się napisać we wstępie do jednej książeczki (ze względu na kolory okładki jeden z kolegów mówi o całej serii: pedalskie zeszyty) cóś mocno niepochlebnego o konstytucji, cóś o pośpiechu, o zgniłych kompromisach i tak to poszło do wydawnictwa, ale wyszło trochę inaczej - jeden z ojców konstytucji wysłał bowiem swojego umyślnego, czyli doktoranta, by ten, za moimi pleckami, korekty dokonał właściwej
teraz okazuje się, że ta fantastyczna ustawa zasadnicza z 97 nie jest jednak taka do końca wspaniała i bezbłędna: szczeciński konstytucjonalista (normalny, a i wypić lubi) doszedł nawet do wniosku, że jakby stosować językową wykładnię (czyli tę najbardziej pożądaną) regulacji konstytucyjnych, to do momentu zaprzysiężenia gajowego, nie mamy nikogo pełniącego obowiązki głowy państwa - bardzo to fajna sytuacja, jak będzie można skarżyć wszystkie podpisy schetynesku (ale jak podpisywać nie będzie, to po co ón jest - grzesiu jako gwarant ciągłości państwa? chyba podatności na rozciąganie)

a Playboy zamknął swoją portugalską mutację
info tu, a fotki tutaj
dlaczego? bo nie godzi się Jezusa w towarzystwie gołych cycków pokazywać!
nie bardzo to do mnie dociera - w końcu w Nowym Testamencie jest przynajmniej kilka takich fragmentów, które nie bardzo pozwalają go na kapłona przerobić (a kapłanów to on zdaje się nie znosił z wzajemnością)

reszta...

iluzje, iluzje...

reszta...

pomysł niezły

kawa i czekolada w inhalacjach
firma, co prawda, o niczym bardziej konkretnym nie pomyślała, ale przypomniało mi się (pomysłowy dobromir), że nasi wschodni sąsiedzi już dawno wzięli na warsztat wylewanie woltażu na rozgrzane kamienie w bani - to dopiero daje kopa!
inhalacje są wporzo



reszta...

środa, 7 lipca 2010

na spokojnie

wychodzi na to, że (niestety) te araby wyznania katolickiego będą mistrzami świata
zakopią każdego (a sędziowie - banda dupków! - pozwalają)
to takie inne greki czy portugały
może wyszkolenie ździebko lepsze
nie lubię kopanej
i mam za złe, że (poniekąd) namówiono mnie do oglądania

reszta...

dupa

dupa, dupa, dupa, dupa, dupa
znowu te sepleniące...
oj, bo będę się jeszcze bardziej wyrażał
a i w rasizm jakiś popadnę

reszta...

kogoś, kurdebalans, powaliło nieźle

gajowy rezygnuje z mandatu i ze stanowiska marszałka
no fajnie
ón teraz taki bezstronny i arbiter będzie
tyle, że po jaką cholerę?
do czasu zaprzysiężenia będzie tylko elektem i tyle, a system prawny mamy taki, że ktoś rolę głowy państwa musi pełnić
i będzie
najpierw marszałek senatu, bo przeca marszałka sejmu nie będzie i nie wiadomo jeszcze jak długo go nie będzie,
a jak go wreszcie wybiorą, co też nie będzie chyba takie prościutkie, bo szykowany na to stanowisko grzesiu (kradnę, bo lubię) schetynesku zbytnio lubiany nie jest (ale i tak chyba lepszy niż wcześniej szykowana na to stanowisko min.zdr.), to też tylko troszkę - może z miesiąc - się poprzewala po dywanach czerwonych, pod kandelabrami poprzechadza, poszcza do złotych pisuarów...
nie mam pojęcia po co ta cała kołomyja
żeby sobie kolesie też trochę poprezydęcili?
wnukom ustawy przez się podpisane mogli pokazywać?
a pewnie i do emeryturki się liczy

reszta...

poniedziałek, 5 lipca 2010

nie jest dobrze

właściwie to mam w głębokim poważaniu wynik tych wyborów,
kandydaci tacy byli, że tymiński na ich tle wcale by się nie wyróżniał, ba nawet ślepowron mógłby zupełnie dobre wrażenie wywrzeć,
czyli laska
martwi jednak to, że korpus wyborczy mamy taki, jaki mamy,
jarkacz jest ewidentnym szkodnikiem, o czym dał znać już wielokrotnie (i w okresie siekierki wałęsowskiej, i momentach poprzedzających osławione czerwcowe odwoływanie rządu brwiola, i za swojego premierowania),
kampanię przeprowadził po mistrzowsku, to początkowe wyciszenie, skupienie, potem spojrzenie w przyszłość, pochwała hipiejowskiej wolności, a już ostatnie jego wygibasy były tak cudne, że brakowało tylko, że złapie tęczową parasolkę i w szpilkach pogna do błękitnego anioła albo innej podobnej knajpy dla kochających inaczej (czym by pewnie głosy prawdziwych europejczyków zdobył, a co - swoją drogą - byłoby chyba mocno zbliżone do prawdy, zważywszy, co po pijaku wygadywał karolek czerwononosy), mnie wystarczyła gloryfikacja gierkowszczyzny,
i tak laska
gajowy na kandydata na prezia nadawał się jak kozia dupa na cygarniczkę,
wątpię, by na kimś robiły wrażenie jego umiejętność robienia dzieci albo wypisy z historii,
to jest fakt,
nie ma się więc, co dziwić, że sporo ludzi mocny abszmak czuło, gdy kombinowali, czy to akurat na tego mają głosować,
głupie jest to, że w tych wyborach, mimo alternatywy personalnej, jednak dokonuje się też wyboru ugrupowań firmujących kandydatury,
a tutaj wybór jakiś był - z mojego punktu widzenia lepszy kombinator i złodziej, bo przynajmniej przewidywalni, a nie psychol, bo ten, mało tego, że się nie męczy, to jeszcze nie wiadomo, co może nawywijać,
ale ja nie o tym, tylko o tym, co w tytule
najgorszy wynik, jaki mógł paść!
żeby jakaś szansa na znormalnienie sceny politycznej była, kaczor miał polec jeszcze w pierwszej turze (ew. w drugiej z hukiem), albo powinien wygrać - czniać to, że pierwsza dama szczałaby do kuwety, olać pięć lat ciągłych zgrzytów, nieporównanie większych niż za urzędowania braciszka (który notabene ma zostać beatyfikowany zdaje się, jako że męczeńską śmierć poniósł i do tego za wiarę), ważny byłby efekt - czyli to, że kaczorek wylądowałby wreszcie tam, gdzie jego miejsce, czyli na śmietniku; wiem, obaj już tam byli i tam też by zostali, a dzisiaj nikt by o nich nie pamiętał, gdyby nie pomysły pięknego mania i europosła (ciągnie buzek wózek, pocą mu się jaja) łupieża - jest nadzieja, że drugi raz taki błąd nie zostałby popełniony,
z pewną nieśmiałością jednak to piszę; rzeczona nieśmiałość byłaby mniejsza, gdyby platfusy były organizacją, która choć na minimalnym poziomie, ale jednak ma jakieś ideały, jakiś program...
niestety, aksjologii u nich tyle, by wiedzieć, kiedy zastosować syndrom szczura (w połączeniu z tonącym okrętem); dodatkowo, cały czas jest tam cholernie dużo pajaców (sierot popisowskich), którym niezwykle bliski jest prawacki bolszewizm (wiem, że to głupio brzmi, ale skoro jest coś takiego jak rewolucyjny konserwatyzm, to i ja mogę sobie coś powymyślać)
i teraz, kiedy w wyborach samorządowych wynik pisiorów będzie przyzwoity (a będzie), to prawdopodobnie dojdzie do sytuacji, gdy część platfusów zacznie się zastanawiać nad miękkim lądowaniem, a do tego aktualny koalicjant, który już teraz zaczyna kombinować, jak tu się zgodnie z kierunkiem wiatru ustawić, na pewno zmieni front
dobrze chyba nie będzie
nie to, żebym platfusów żałował (szlag z nimi)
pewną obawę jednak odczuwam przed ponownym pojawieniem się osobników typu zero czy skrót myślowy

p.s. wyniki wyborów w więźniach i psychiatrykach też o czymś świadczą, choć tak do końca nie wiem, o czym - bronio niby herbatnikował, więc może wiara liczy, że zrozumie jak tam jest, ale o co biega z psychuszką i poparciem dla jarkacza? wyczuwają?

reszta...

niedziela, 4 lipca 2010

to się nazywa empatia

dzieciak wypadł przez okno
rodzice są w szoku
(może dlatego, że przeżył)

reszta...

sobota, 3 lipca 2010

sieporobiło

jednak szpanielce
sędziowie pomogli, to i poszło jakoś
i dziwić się, że przy innej - co prawda - okazji, nadmierny aktywizm sędziowski jest przez co rozsądniejszych piszących o prawie mocno krytykowany

reszta...

ależ ich wyruchali

nie to, żebym tak bardzo szkopom kibicował (nie dla mnie przyjaźń polsko-niemiecka, niemców nienawidzę od dziecka), choć w przeszłości się zdarzało (dawno to było i w tej chwili nie mam pewności, czy nie szło o swego rodzaju solidarność z netzerem, rozmiar buta 48, a może więcej), ale tutaj trzeba było
głupie to pewnie, ale alergicznie reaguję na osobników znających wyroki boże - diego armando (coś na kształt potwora spaghetti, ale ten to nielot) znał, nawet już ustalił kolejność całowania (tfu!) pucharu - a tu dupa ciepła, został ze swoją ręką boga w nocniku
świat czasami to nawet przyjemniejszy jest
humor jeszcze polepsza fakt, że i zdrajcy narodu polskiego zupełnie przyzwoicie zagrali

reszta...

piątek, 2 lipca 2010

przypuszczam, że wątpię

reszta...

czwartek, 1 lipca 2010

to jest jednak psychiatryk

Zamknąć oczy, zatkać uszy - i głosować na...
brakuje jeszcze tylko polecenia, by zatkać nos

reszta...

ROTFL

- To gówniana czy mięsna?
- pan debaty nie oglondau, ze takie pytania zadaje
stąd:
byłem na spotkaniu z kandydatem na prezydenta najjaśniejszej rzeczyPospolitej

reszta...

prowokacja?

znalezione na JoeMonster - prawdopodobnie wygłup
tym bardziej, że www.krowki.pl to Milanówek, a nie Sokołów Podlaski, który co prawda coś z krówkami robi, ale jakby inaczej
ale cholera wie, kraj popieprzony - im większa klęska, tym lepiej - więc zasadniczo wszystko możliwe


reszta...

taka lodówka to trzymie



reszta...

ja wiem

(jak to kiedyś intelektualistycznie zapodawał jeden z prodziekanów na wrocławskim prawie)
ja hozumię, ale ja nie mogę
tak mi to do łba przyszło po bardzo krótkotrwałym nasłuchu ostatniej debaty, kiedy to obaj pretędęci(!) przerzucali się głupotami i zapewnieniami, że oni to już w ogóle i że warsztat na strychu
dobra diagnoza aktualnej sytuacji politycznej u analoga, czyli
przychodzi baba do lumpexu… a tu druga tura

reszta...

środa, 30 czerwca 2010

okazjonalnych wykwitów parapoetyckich ciąg dalszy

po peanie Jarosława Marii na cześć Lecha Alesandra (i rodziny), erupcjach intelektualnych o charakterze częstochowskim w prasie genetycznej, docinkach na blogu u Bobika i prześmiewkach Brygady Łowców Muz im. Kota Mordechaja, czyli Patryjotycznej Inicjatywy Mało Patetycznej, pojawiła się kiełbasa wyborcza przepisu Uznanego Artysty, mająca zachęcić potencjalnego wyborcę do odrzucenia Jarosława Aleksandra;
prawdopodobnie idzie o to, by wybrać mniejsze zło - dawno temu, też chyba podczas wyborów prezydenckich, widziałem plakat Cthulhu! Wybierz mniejsze zło! ale wtedy to nie było tak oczywiste chyba

przepis zaś wygląda tak (nie ma co ukrywać, że podniośle):
Nie jestem żaden smarkacz,
Łeb mam pokryty siwizną,
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo zbyt Cię kocham Ojczyzno!
Niejeden ciężar na barkach
Dźwigałem, znosiłem trudy.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo dość mam kłamstw i obłudy.
Gdy spytasz mnie, niedowiarka,
Dlaczego? Wyznam Ci szczerze:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo w żadną zmianę nie wierzę.
Skąd wiem, że wybór niedobry?
Nie wierzę w zmiany oblicza,
Bo nie chcę powrotu Ziobry
I teczek Macierewicza.
Bo nie chcę mieć prezydenta,
Co straszy gejem i Żydem,
Co w każdym widzi agenta,
I może zaszczuć jak Blidę.
Na Jarka nie oddam głosu
Za czasy, gdy był premierem,
Za ten upadek etosu,
I koalicję z Lepperem.
Za to, co wciska ludowi,
Na co pozwala i sprzyja,
Za to, co pisze Sakowicz
I głosi Radio Maryja.
Za sieć podsłuchów i haków,
Wydanie walki elitom,
Za to, że skłócił rodaków,
Za IV Rzeczpospolitą.
Dziś w duszy mej zakamarkach
Odkrywam decyzji sedno:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo nie jest mi wszystko jedno.
Wybaczcie drwinę i sarkazm,
Odporność z wiekiem się zmniejsza.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo Polska jest najważniejsza!

reszta...

jeżeli się mogę tak wyrazić

sprawa urżniętego kutasa zatacza coraz szersze kręgi (i tu, i tu, i tu, i tu)
prezio (gilotyna, ale nie dobry doktor) czuje się oszukany,
a pisiory (nomen omen) miejscowe są za reaktywacją

reszta...

rozterki wyborcze Zapateralskiego

(prześledzone z uwagą przez Balsam Łomżyński)
aniś ty młody, aniś ty lewica, chuj z tobą

reszta...

wtorek, 29 czerwca 2010

nasz korespondent terenowy donosi (nieprzymuszany)

reszta...

dozwolony użytek? definicja, definicja!

reszta...

coraz dziksze oczy Tuska

Każdy normalnie myślący Polak z czującym po polsku sercem, minimum wiedzy historycznej i ilorazem inteligencji choć trochę wyższym od debila, od początku wiedział, że to było zabójstwo z premedytacją a nie żaden wypadek. Postawa Lecha Kaczyńskiego wobec złóż gazu łupkowego i sposobu ich eksploatacji - tak, aby zyski płynęły do polskiej kasy, a nie do gazpromu i międzynarodowych korporacji rządzących światem - to był na niego wyrok. Najważniejsze pytanie, które powinien sobie zadać każdy, zanim zagłosuje: kto po polskiej stronie wystawił Rosjanom samolot z Prezydentem, jego Żoną i setką najznamienitszych polityków? Kto w kancelarii premiera, któremu podlegają podróże głowy państwa, tak pokierował sprawami, że znaleźli się wszyscy na jednym pokładzie? Czy obłęd zżerający Tuska - sądząc po jego opętańczej furii i coraz dzikszych oczach - nie dowodzi, że nosi on w sobie straszną odpowiedź na te pytania?

reszta...

*

- następnym razem nie będzie, że mamusi pieniążków zabrakło

reszta...

poniedziałek, 28 czerwca 2010

*uj z wyborami, najważniejszy jest dobry chirurg plastyczny

czyli podsumowanie debaty u revelsteina

reszta...

niedziela, 27 czerwca 2010

sezon truskawkowy

bobry ruszyły na łów

reszta...

dumne lwy albionu pognębione

chyba ten dureń z tupecikiem (ex-prezes Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, a poza tym dawno temu błyskotliwy student prawa z wrocka - średnia ocen na zakończenie 2,7, a może niżej) miał rację - szkopy zawsze oszukują

reszta...

sobota, 26 czerwca 2010

nie uchodzi, kurna, nie uchodzi

haratamy!!!

kompleksy jakieś ma, czy co?
generalnie może mieć, bo to i absolwent wsi (fuj! ale nie do końca, aktualnie: uniwersytet), i utopiony w eselde (aktualnie: lewica), ale czy zielonogórska masakra piłą mechaniczną, to dobre lekarstwo?

reszta...

środa, 23 czerwca 2010

bardzo przyzwoite

reszta...

*

reszta...

niedziela, 20 czerwca 2010

przebudzenia

usiadłem i zobaczyłem, że jestem w bieliźnie, i zaciekawiło mnie to, czy wróciłem do domu w takim stroju
jednak moje ubrania leżały na podłodze
dobrze

reszta...

piątek, 18 czerwca 2010

rozmowa edukacyjna

— Skarbie, nalej mi jeszcze jednego, ale może tym razem samą brandy bez syropu miętowego, dobrze? Bo zaczyna smakować jak pasta do zębów, a nie chcę teraz myśleć o dentystach. Kapujesz?
— Jasne — powiedział, zabrał jej szklankę i przygotował czystą. — Brandy, tak? Z lodem?
— Bez lodu. Lód rozwala żołądek i zwęża naczynia krwionośne, żyły i tętnice. A syrop miętowy wywołuje cukrzycę. Nie powinnam pić mocnych drinków... Hej, nie będziesz chyba pił szprycerów przez cały wieczór.
— Dlaczego?
— Po pierwsze, woda mineralna jest bardzo szkodliwa. Bąbelki dostają się do żył i wywołują chorobę kesonową, na którą zapadają kosmonauci nie przechodzący przez komorę dekompresyjną. Każdy to wie.
— Nigdy o tym nie słyszałem.
— No to teraz już wiesz. Wino psuje krew. Robią je z winogron, a te wredne enzymy z winogron są szkodliwe jak cholera.
— Brandy też robią z winogron.
Rzuciła mi przeciągłe spojrzenie.
— Taa — powiedziała. — Ale brandy destylują. To ją oczyszcza.
— O!
— Pozbądź się tego szprycera, zanim zrujnujesz sobie zdrowie. Zamów coś innego.
— Może na razie szklankę wody.
Spojrzała na mnie z przerażeniem.
— Woda? W tym mieście? Widziałeś kiedyś powiększone zdjęcia tego czegoś, co trafia do kranów? Wiesz, ile tam pływa tych pieprzonych mikroskopijnych robali? Jak ktoś pije wodę bez alkoholu, to sam się prosi o kłopoty.
— O!
— Czekaj, spójrz mi w oczy. — Jej oczy, jasno-brązowe z zielonymi cętkami próbowały skupić się na moich. — Szkocka — powiedziała autorytatywnie. — Z lodem. Złotko, daj mi tu szkocką z lodem.

reszta...

czwartek, 10 czerwca 2010

stenogramy

Rosjanie nie mogli zrozumieć pewnych fragmentów, niewyraźnych z powodu mlaskania. A zwłaszcza słów "Ląduj, dziadu!"

reszta...

środa, 9 czerwca 2010

kandydat

reszta...

kampania wyborcza (w Legnicy) trwa

reszta...

wtorek, 8 czerwca 2010

chcę dać świadectwo...

chyba kłopot z terminologią
idzie raczej o sprzedaż

reszta...

"Kobiety, które potrafią" spotkały się w Katowicach

tytuł, jak tytuł, ale spodziewałem się czego innego

reszta...

poniedziałek, 7 czerwca 2010

boskie i na czasie

ściągane, rzecz jasna

reszta...

niewidomy w gazie

reszta...

cała prawda całą dobę

reszta...

niedziela, 6 czerwca 2010

taki wpis znalazłem (i to daaaaleko)

to nic, że Polska jest ponura, ciemna, zimna i na zadupiu...
a wszystko to na kanwie fotki niejakiej Inez Cudnej,
dwa wnioski (?!):
1. niektórym to naprawdę SPORO trzeba, żeby zauważyli,
2. egal, byleby na drzewo nie uciekało

reszta...

alternatiwa

reszta...

a szlag by ich, Krzyżaków

mapka z 1927 r.
tak, jak szkopy chciały, tak teraz wylewa
(jednak ten wehrmacht)

reszta...

sobota, 5 czerwca 2010

czwartek, 3 czerwca 2010

dla spragnionych bardziej

dwa piwa w dwie sekundy!
praktyczną pompkę za 25 baksów proponuje BeerGear

chyba dla bardzo pospiesznych

osobowy wybrałby raczej Ognie Moskwy (znaczy jakby chciał szybko do celu),
ale jak kto chce spróbować

reszta...