to nie żarty, nie żadne przeróbki fotoszopowe - gościowi naprawdę udało się na jednej fotce (no, tak naprawdę, to na kilku strzelanych serią) złapać sztuczne ognie, spadającą gwiazdę (cholera wie, może to kometa) i błyskawice
trzeba kliknąć, żeby coś zobaczyć (za jakość przepraszam - powiększałem, ale niespecjalnie to wyszło)
Wiesiek Królikowski (1953-2026)
-
…jeszcze przecież na Wydziale. Wiele imprez razem, choć on młodszy nieco.
Później to on wciągnął mnie do pracy w gazetach: najpierw „Nowy Medyk”,
wreszcie ...
2 tygodnie temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz