to nie żarty, nie żadne przeróbki fotoszopowe - gościowi naprawdę udało się na jednej fotce (no, tak naprawdę, to na kilku strzelanych serią) złapać sztuczne ognie, spadającą gwiazdę (cholera wie, może to kometa) i błyskawice
trzeba kliknąć, żeby coś zobaczyć (za jakość przepraszam - powiększałem, ale niespecjalnie to wyszło)
niedziela, 10 lutego 2008
trafiło się
at
23:25
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz