jeżeli to prawda, że na rozmowy przeznaczone jest dziesięć minut, to - biorąc pod uwagę konieczność porozumiewania się przez tłumacza (albo tłumaczy, i to nie tylko od języków) - cała ta wizyta jest niezłym szpasem
piątek, 8 czerwca 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz