O Boziu, Boziu...
wiedziałem, że na tym się nie skończy, że okaże się jeszcze, że i Himilsbach, i Tym, i Maklakiewicz byli na usługach, a "Rejs" był robiony na zamówienie.
http://komentarz.salon24.pl/8884,index.html
Rzeczywiście salon.
Jakoś kojarzy mi się bardzo stary rysunek, chyba z "New Yorkera", kiedy faciu rżnie kupę na dywan w salonie i doczekuje się reakcji jednego z nobliwych goście: on nikogo nie pozostawia obojętnym.
„jest listopad: najokrutniejszy miesiąc Peerelu…”
-
ktoś spytał – to wspominam. ale nie: jest już grudzień, 3 grudnia 1981
roku, W-wa, MDM, „lustra”. wczoraj (2 XII 1981) ZOMO skasowało strajk w
szkole Pożar...
2 tygodnie temu