O Boziu, Boziu...
wiedziałem, że na tym się nie skończy, że okaże się jeszcze, że i Himilsbach, i Tym, i Maklakiewicz byli na usługach, a "Rejs" był robiony na zamówienie.
http://komentarz.salon24.pl/8884,index.html
Rzeczywiście salon.
Jakoś kojarzy mi się bardzo stary rysunek, chyba z "New Yorkera", kiedy faciu rżnie kupę na dywan w salonie i doczekuje się reakcji jednego z nobliwych goście: on nikogo nie pozostawia obojętnym.
Wiesiek Królikowski (1953-2026)
-
…jeszcze przecież na Wydziale. Wiele imprez razem, choć on młodszy nieco.
Później to on wciągnął mnie do pracy w gazetach: najpierw „Nowy Medyk”,
wreszcie ...
1 tydzień temu