Leży przede mną do wypełnienia druczek, w którym mam stwierdzić, czy przypadkiem nie współpracowałem z esebecją.
Trudno, wypełnię, kopać się z koniem nie będę.
I tak dobrze, że jeszcze nie trzeba innych wyznań o bezgrzeszności czynić.
Tylko tak mi do głowy przyszło, że te wszystkie redaktory odpowiedzialne, co to pracowały jeszcze za czasów Głównego Urzędu Kontroli Prasy i Publikacji, czyli cenzury, to mają przechlapane.
Z ustawy wyraźnie wynika, że "współpracą (...) jest (...) świadome działanie, którego obowiązek wynikał z ustawy (...) w związku z (...) zajmowanym stanowiskiem, (...) jeżeli informacje przekazywane były organom bezpieczeństwa państwa w zamiarze naruszenia wolności i praw człowieka i obywatela".
„Pinki” (19…-2026)
-
Roman Woźniak pisze, że zmarł „Pinki” czyli Krzysztof Brandt – nawet nie
wiem, ile miał lat. Mam nieco zdjęć, kilka (np. to z Ewą Biejat u niego w
kawalere...
4 tygodnie temu