Nie mam pojęcia, czy "Honey, honey" współpracował z kimkolwiek, nie wiem... ale szlag mnie trafia, gdy podobne zarzuty formułuje się wyłącznie w oparciu o sprawozdanie pisane po pobycie na stypendium zagranicznym. To był obowiązek. I ten obowiązek istniał aż do końca lat osiemdziesiątych. Formalnie takie sprawozdanie składało się w działe współpracy z zagranicą (przynajmniej na uniwerku), choć chyba każdy wiedział, że to raczej nie pani kierowniczce było potrzebne.
Wiesiek Królikowski (1953-2026)
-
…jeszcze przecież na Wydziale. Wiele imprez razem, choć on młodszy nieco.
Później to on wciągnął mnie do pracy w gazetach: najpierw „Nowy Medyk”,
wreszcie ...
1 tydzień temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz