niedziela, 15 lipca 2007

opowieści dziadka Pierdziadka

Bzyczą bzyki, trzeszczą trzeszcze oraz stęka stonka,
Hen w powietrzu się unosi dźwięczny trel skowronka.
Pleń gwałtownie się rozplenia, wiatr nic nie przewietrza,
Szczerząc żuje coś szczeżuja, chociaż jej tu nie trza,
Rak się raczy smakołykiem, małż tuli małżonkę.
Kaczki żrą kaczeńce żółte obsrywając łąkę,
Wąż wężykiem się posuwa, ważka waży lekce,
Żuraw znów zaczyna klangor (lub inaczej: klekce),
Cietrzew ciut zacietrzewiony coś do głuszca krzyczy,
Przegrzebek muł przegrzebuje, indor się indyczy.
(Robi to fachowo wielce z wisielczym humorem:
Może warto go powiesić i zrobić outdoorem???)
Pchła pchłę pchła do wody zwinnie, że aż poszła falka
(Między pchłami to normalny wrestling czyli walka)
Sasza idzie suchą szosą i dmuchawca dmucha
(Zawsze szosą chadza Sasza kiedy szosa sucha);
Nawet poszedł po Prokopkę popod wielki podkop
Stary Prokop (weź łopatę, i go teraz odkop!)
Żubr żubrówkę wolno wcina, zapija żubrówką
I rozgląda się lubieżnie za wymienną krówką.
Robak też zalewa palę, a pałka – robaka:
(To symbioza skąposzczeta oraz tataraka).
Na ręczniczku się opala sam wypławek biały
(Dendrocelum on lacteum, czytelniku mały).
Uczy minóg minożycę co to jest mineta,
Aż się zatchnął pan pratchawiec (czyli Protrachaeta),
Świtezianka cicho bzyka się nad taflą wody,
Dziki knur nurkuje w wodzie (chyba dla ochłody),
Pluszcz się pluszcze, snuj się snuje, opar się oparza,
Słonko zaś się nie zasłania: cóż, po prostu plaża.

4 komentarze:

Dziadek Pierdziadek pisze...

EPILOG

Zmierzch za oknem w świt przechodzi
Stary dziadek w krześle chrapie,
W krąg uśpieni leżą młodzi,
Kaśka się po tyłku drapie...

Pięknie bajał dziadek stary,
Opowieści snuł ciekawe.
Były strachy, były czary,
Były wiatry niełaskawe.

Cóż, wygasła dziadka fajka,
Trza ją znowu napchać haszem.
Kura w gnieździe znosi jajka,
Garnek jeszcze czuć gulaszem...

Wiatr za oknem jęczy sucho,
Owce biegną w owczym pędzie;
Kaśce strasznie wzdęło brzucho,
Chyba wkrótce rodzić będzie.

Śpi Pierdziadek snem głębokim,
Śni o bajkach sen swój wieszczy...
Sowa mruga groźnie okiem,
Stara sosna w wietrze trzeszczy.

Dziadku, dziadku - pytać chce się
Czy opowiesz nam coś jeszcze?
We śnie Kaśki bachor drze się
I pluskają w stawie leszcze...

Cóż, zapewne zna nasz dziadek
Opowieści wielce twórcze.
Kaśka mocno ściska zadek...
Czyżby już ją brały skurcze?

No a dziadek pochrapuje
Jednak fajki z rąk nie puszcza...
Jednak Kaśka nie próżnuje,
Jeno bawi się w Kopciuszka.

Już kominek wygasł prawie,
Mgła się snuje po stodole.
Józek puścił ze trzy pawie -
Wcześniej wypił dwa jabole.

Zapóźniona sowa lata,
Kaśka śpi z zadartą kiecką;
Z Józka dobry będzie tata,
No i zrobił Kaśce dziecko.

Chrapią starsi, capią młodsi,
Józek drapie się po głowie...
Kiedy Kaśka coś urodzi,
Dziadek bajkę mu opowie...

Strasznie późno, Boże drogi:
Zegar trzecią wyciął równo
Opuszczamy chatki progi,
Wychodzimy wprost na gumno.

Lecz jeżeli poznać bajek
Chcecie więcej, drodzy goście,
Znacie adres do Pierdziadka
Więc napiszcie i poproście.

Albo niechaj was ucapi
I pogryzie wilk Bazyli,
Któren już z daleka capi...
Może by my tak wypili?....

TyciTyci pisze...

dzięki za epilożny wierszyk
adresu do dziadka Pierdziadka niestety nie znam, a na dodatek przypuszczam, że się pod starowinę ktoś podszywa ;-)

Anonimowy pisze...

A jednak nie: to oryginalny autor, który na życzenie może ewentualnie udostępnić pełny (?) tekst 'Opowieści'. Adres e-mailowy to dziadekpierdziadek@op.pl

TyciTyci pisze...

aaaaa, to przepraszam ogromnie za swe niecne podejrzenia
dzięki za adres
skorzystam