niedziela, 8 lipca 2007

wprawdzie nie bezpośrednio, ale jednak

zostałem dzisiaj uznany za "wyjątkowo podłego bolszewika i zbrodniarza"

wystarczającą przesłanką jest - jak twierdzi Polak-Katolik - niedostrzeganie wielkości ojca dyrektora i realizacji przezeń planu bożego
a ja (niestety) nie zauważam
na Onecie już chyba wszystko było

9 komentarzy:

makowski pisze...

witaj w Klubie.
(klubie "Pod Trzema Szóstkami" zapewne ;-)

TyciTyci pisze...

buuuuu
ale czy to konieczne?
ja nie chcę być w tym samym klubie co Ajgor

socjopatyczna_malkontentka pisze...

A Ksiądz Dtrektor brzydko powiedział na panią prezydentową, samego pana prezydenta... Oj, oj...

Ale obraz ładny, kiedyś był do kupienia a Allegro, tak się zastanawiałam, ale wybrałam żołądkową gorzką... Mam grzech?

TyciTyci pisze...

>> socjopatyczna
za żołądkową gorzką - jak najbardziej
(choć czasami to człeka potrafi i do jarzębiaku przymusić, więc może jakieś okoliczności łagodzące by się znalazły)

Anna pisze...

Gorzka jest ok.
Ja polecam - pewnie znany, więc się wygłupię - system: jedna żołądkowa, jeden lech, jedna żołądkowa, jeden lech - i tak do rychłego, niechybnego skutku.

TyciTyci pisze...

>> anna
niektórzy to mają zdrowie
to chyba nawet gorsze niż ognie Moskwy, czyli wódka pół na pół z szampanem

socjopatyczna_malkontentka pisze...

Anna: Nie lubię piwa, dlatego wybieram inne opcje :)

Anna pisze...

Socjopatyczna:
A ja mówiłam, że lubię piwo??? Nie znoszę. Ale co, jak mawia mój znajomy w takich sytuacjach, nie spotkaliśmy się przecież dla przyjemności.
Tyci:
Ognie gorsze ale faktycznie w skutkach różnice są subtelne, żeby nie powiedzieć - pomijalne.

TyciTyci pisze...

dobrały się
piffa nie lubiejo
pewnie wyno
piłem kiedyś - Pan Wołodyjowski się nazywało, inne też piłem - Muscatel (w podtytule: bardzo słodkie), i nie powiem, dało się pić, ale to nawet o politurze można powiedzieć
a generalnie - są różne gusta,
ja tam wolę piwo