sobota, 9 czerwca 2007

wyrazy współczucia

dla moich znajomych adwokatów i radców prawnych.
Wprawdzie to generalnie swołocz (nie przypadkiem angielskie terminy lawyer i liar w wymowie się niespecjalnie różnią), ale jednak znajomi.
A wszystko to na marginesie nowego projektu ministerialnego.
"- udzielenie porady prawnej - 100 zł,
- sporządzenie pozwu lub zażalenia - 300 zł,
- sprawa o rozwód i unieważnienie małżeństwa 1000 zł"
Przyszła kryska...

7 komentarzy:

Oliveira pisze...

"Według Metelskiej proponowane stawki "kompletnie nie przystają do realiów". Ponadto, jak zauważyła, na przykład sprawa rozwodowa "może trwać pół roku, a może trwać i sześć lat. A każda ma kosztować 1000 zł. Jest to rozwiązanie absurdalne"."

Czy adwokat może odmówić przyjęcia sprawy? :) Bo jeśli tak, to przewiduję gwałtowny spadek liczby rozwodów :D

TyciTyci pisze...

to nie takie proste
część usług jest tańsza (jednak!)
teraz wszystko będzie w tej samej cenie, to i przy odpowiednim przerobie powinno się uśrednić
a ci najlepiej zarabiający i tak będą zawierać umowy na kompleksową obsługę prawną

Anna pisze...

PAnowie, to nie tak. Jako praktykujący adwokat (choć chyba już niedługo) to piszę.
W tym rozporządzeniu nie są najgorsze wcale stawki, tylko inne ciekawe rozwiązania. Np obowiązek wysyłania umowy z klientem do urzędu skarbowego. W ten sposób wszyscy w urzędzie bedą się mieli okazję dowiedzieć, kto ma np sprawę o alimenty, a kto o znęcanie nad żoną.
Pełnomocnik (ciekawe, że nie dotyczyć to ma jak się zdaje nowo powstających licencjonowanych prawników) ma prawo wziąć 1/3 (z pamięci jadę) kasy jako zaliczkę, a resztę - jak wygra sprawę.
A kiedy rozwód jest wygrany?
Albo sprawa o alimenty?
Albo karne - tylko przy uniewinnieniach? Około 5 % tak się kończy.
Jest to rozporządzenie niekonstytucyjne w tylu miejscach, że aż miło popatrzeć.
A dlaczego, się pytam, nie ma cen maksymalnych na benzynę? Ja bym chciała, żeby była tańsza, powiem więcej, sądzę, że wszyscy by chcieli. Dlaczego tak nie ma być?

TyciTyci pisze...

>> Anna
jak nie tak, jak tak
sama piszesz, że chyba kończysz z praktyką (a do tego żyłujesz na benzynę) i ktoś ma uwierzyć, że to dlatego, że zależy Ci na zachowaniu tajemnicy sprawy?
wygłupiam się oczywiście
mam trochę dosyć oceniania projektów rodzących się w baniakach ministerialnych urzędników - może to geniusze, ale jakby nie do końca przy tworzeniu aktów normatywnych
szło mi tylko o wyrzucenie przed nawias takiej paranoi widocznej gołym okiem laika
dzięki za zwrócenie uwagi

Anna pisze...

A co Ty, Tyci, tak w ludzi nie wierzysz? A może np ktoś zupełnie nie dla śmiechu uwierzył w tajemnicę adwokacką i powierzył wstydliwą sprawę (a zapewniam, że jest takich sporo) i nie polubi myśli, że cały urząd skarbowy (oczywiście w ramach swojej tajemnicy skarbowej) rozważa jego zalety moralne (ich brak)?
My tam z głodu nie umrzemy, jako oślizgłe hieny żerujące w mętnej wodzie na truchle klienta (cytat z pewnego bloga) ale trochę głupio tych klientów tak wystawiać, bo co oni winni, że pan minister adwokatem nie dał rady zostać?

Anna pisze...

A, jeszcze jedno. Teraz adwokatowi będzie wolno przyjąć gotówkę do wysokości 250 złotych chyba.
Reszta przelewem, bo przecież ukradnie inaczej. To troszkę uwłaczające, bo u fryzjera się niekiedy zostawia więcej i tu jakoś nie trzeba płacić przelewem. Znaczy fryzjer nie złodziej, a adwokat z założenia - tak.

TyciTyci pisze...

nie jest tak źle
w niektórych wierzę
ba, nawet powiem, że zdarzają się adwokaci, którzy nie zrobili na mnie wrażenia ani "oślizgłych", ani "hien"

pan minister z całą pewnością nie uznaje kompromisów i nie miał zamiaru legitymizować III RP swoimi działaniami nawet w adwokaturze

a przelewem?
to chyba na konto mamusi