mamuśka zamówiła dla synusia z okazji szesnastych urodzin facia przebranego za goryla, by złożył mu życzenia w szkole,
ktoś się pomylił i zamiast goryla pojawiła się panienka przebrana za policjantkę,
życzenia i owszem złożyła, a później wykonała striptiz - niestety, nauczyciel w pewnym momencie zareagował - chłopaki były pewnie niepocieszone
źródło:
za MOICH czasów (o Boziu, jaki ja stary), mogła się przydarzyć co najwyżej taka sytuacja
„jest listopad: najokrutniejszy miesiąc Peerelu…”
-
ktoś spytał – to wspominam. ale nie: jest już grudzień, 3 grudnia 1981
roku, W-wa, MDM, „lustra”. wczoraj (2 XII 1981) ZOMO skasowało strajk w
szkole Pożar...
2 tygodnie temu
4 komentarze:
U mnie w szkole to nawet woźnej nie było, tylko woźny. Ale dziewczynom to odpowiadało. ;)
jak ja pamiętam woźnego z mojego powszechniaka, to on by odpowiadał chyba tylko wyjątkowym "koneserkom" ;-)
no, nie przy Jedzeniu...!
Panie Makowski,
pretensje do siebie - ja to zamieściłem przed dziesiątł - kto to się napycha na noc?
(kolportowana szeroko pogłoska, jakoby pójście spać na czczo powodowało śnienie się Cyganów, nie została jeszcze zweryfikowana)
Prześlij komentarz