na stronce wiadomości24.pl przeczytałem informację o debiutanckiej płycie zespołu Muchy - Terroromans,
ach, jakie peany,
ile to ta płyta w muzyce polskie zmienia,
i nie tylko w polskiej, bo śmiało można ją stawiać na równi z najlepszymi na zachodzie...
posłuchałem...
i co można powiedzieć?
może cytując Dziadka: ja takiej równi z fajdanami sobie nie życzę...
bo zmienia mniej więcej tyle, ile kiedyś Kapitan Nemo (nowy sposób noszenia beretki) czy duet Universe (Dżoni, Dżoni...)
a najlepszym komentarzem będzie stary numer Kur - Pierdolone muchy
„jest listopad: najokrutniejszy miesiąc Peerelu…”
-
ktoś spytał – to wspominam. ale nie: jest już grudzień, 3 grudnia 1981
roku, W-wa, MDM, „lustra”. wczoraj (2 XII 1981) ZOMO skasowało strajk w
szkole Pożar...
2 tygodnie temu
2 komentarze:
słuchałem Much i w istocie, jeśli w czymś są wyjątkowi to w promocyjnej wazelinie...
mnie się też zdało, że poza promocją, to nic w tym nie ma zupełnie
Prześlij komentarz